
Choć przyszłość Hyundaia w Rajdowych Mistrzostwach Świata (WRC) po zakończeniu obecnego sezonu pozostaje niepewna, jedno jest pewne – koreański producent z impetem wkracza w wyścigi długodystansowe. W 2025 roku zadebiutuje w World Endurance Championship (WEC), wystawiając dwa samochody klasy Hypercar pod marką Genesis.
Decyzja ta nie była przypadkowa – za kulisami stoi Cyril Abiteboul, prezes Hyundai Motorsport, który wierzy, iż WEC oferuje dokładnie to, czego WRC brakuje. Czy rajdy mogą się czegoś nauczyć od długodystansowych wyścigów?
Czego WRC może nauczyć się od WEC? Klucz: różnorodność i emocje
Abiteboul jasno wskazuje: WRC potrzebuje większej różnorodności samochodów i lepszej więzi między kierowcą a kibicem. Jak sam podkreśla:
„To są i powinny pozostać mistrzostwa kierowców. Ale chciałbym zobaczyć, jak możemy zbudować więź między kierowcą a klientem, będąc w stanie stawić czoła ekstremalnym warunkom w różnych samochodach. Różnorodność samochodów jest kluczowa i wiemy, iż był złoty wiek WRC z bardzo różnymi samochodami. I o tym marzę.” – powiedział Abiteboul w wywiadzie dla DirtFish.com

WEC oferuje dwa typy platform w klasie najwyższej – Hypercar (LMH) i LMDh. Ta druga kategoria, w której wystartuje Genesis, umożliwia udział zarówno w europejskim WEC, jak i amerykańskiej serii IMSA. Różnorodność silników to znak rozpoznawczy WEC – od 6,5-litrowego V12 Aston Martina, po 4-litrowe V8 BMW czy 2,6-litrowe V6 Peugeota. W przypadku Genesis, platformę buduje Oreca, a jednostka napędowa to rozwinięcie silnika z i20 N Rally1.
Dlaczego producenci wybierają WEC? Przepis na sukces
Z punktu widzenia Hyundaia, sukces WEC to efekt otwarcia się na różne technologie i elastyczne podejście do regulaminów:
„Widzimy, iż producenci samochodów obierają bardzo różne kierunki. Nie komentując kierunku Hyundaia, europejskich producentów samochodów i amerykańskich producentów samochodów, chcemy przyciągnąć różnych producentów samochodów – musimy być gotowi na różne rodzaje formuł. W dzisiejszych czasach są na to sposoby dzięki czujnikom momentu obrotowego, miernikom momentu obrotowego. To bardzo udane rozwiązanie. Chciałbym się upewnić, iż nie chodzi tylko o względy komercyjne, iż nie chcemy bawić się tymi rozwiązaniami, które moim zdaniem mogą być odpowiednie również dla wyzwań rajdowych”.

W świecie, gdzie elektryfikacja nie idzie już tak jednoznacznym torem, producenci szukają alternatywnych napędów. WEC pozwala im eksperymentować, zachowując przy tym ścisłą kontrolę nad kosztami i techniczną równowagą.
Czego brakuje, by przyciągać fanów i inwestorów?
Zdaniem Abiteboula, WRC powinno rozważyć wprowadzenie bardziej zróżnicowanej formuły technicznej – zarówno dla dobra producentów, jak i kibiców. Wspomina magię 24-godzinnego wyścigu Le Mans:
„Kiedy jadę do Le Mans, uwielbiam ludzi próbujących rozpoznać samochody po dźwięku, po świetle, po jakimkolwiek sygnale przejeżdżającego samochodu, choćby w nocy. Uwielbiam to. Właśnie coś takiego moglibyśmy z łatwością zrobić tutaj”. – mówi.
Czy Hyundai zostanie w WRC?
Obecność Hyundaia w WRC zależy od decyzji zarządu w Korei, ale głos Cyrila Abiteboula będzie miał ogromne znaczenie. Kierowcy zespołu – Thierry Neuville, Ott Tänak i Adrien Fourmaux – nie ukrywają, iż chcieliby kontynuować starty w rajdach pod szyldem Hyundaia.
„Wspieram go [Cyrila], aby upewnić się, iż Hyundai przez cały czas jest zainteresowany mistrzostwami. To bardzo proste. Myślę, iż ten sport ma duży potencjał. W tej chwili nie jest wykorzystywany najlepiej, to na pewno. Więc tak, promocja i przepisy techniczne są w tym bardzo ważne i wierzę, iż przyszłość może być fajna”. – powiedział Neuville serwisowi DirtFish.
Źródło: dirtfish.com