W niedzielę Betard Sparta Wrocław na swoim domowym torze podejmowała Orlen Oil Motor Lublin. Spotkanie obu drużyn było postrzegane jako hit dwunastej kolejki PGE Ekstraligi. Końcowo to Wrocławianie cieszyli się z triumfu, pokonując bardzo wysoko zespół gości. Druzgocącą porażkę swojej drużyny po meczu skomentował Jacek Ziółkowski.
Wygrał zespół lepszy
Betard Sparta od początku była wyraźnie lepiej radzącym sobie zespołem. Już po pierwszej serii Wrocławianie wyszli na pewne prowadzenie, które z biegiem spotkania powiększali. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 59:31, a w stolicy Dolnego Śląska został również punkt bonusowy. Po meczu menedżer Orlen Oil Motoru Lublin podkreślał, iż było to zasłużone zwycięstwo gospodarzy.
– Cóż, no wygrała drużyna, która była szybsza na torze. Wygrała zasłużenie i zasłużenie wygrała za trzy punkty. My byliśmy drużyną słabszą, posiadającą w swoich szeregach dwóch zawodników punktujących, a to za mało, żeby nawiązać walkę z tymi zawodnikami – zaznaczył Jacek Ziółkowski.
Lublinianie w przeszłości naprawdę dobrze spisywali się na Stadionie Olimpijskim. Warto tutaj przypomnieć między innymi zwycięstwo z rundy zasadniczej w roku ubiegłym. Teraz „Koziołki” pokazały się jednak z wyraźnie gorszej strony, czego odzwierciedleniem był rezultat.
– Zawsze Motor sobie radził bardzo dobrze, ale dzisiaj i problemy z ustawieniami, i pewne błędy torowe doprowadziły do tego, iż adekwatnie od pierwszej serii Wrocław zaczął odjeżdżać i po pierwszych czterech wyścigach odrobił połowę straty z Lublina. I już ja przynajmniej wiedziałem, iż pachnie tym, iż możemy stracić bonusa. Ale powiem szczerze, iż na początku, na samym początku adekwatnie nie bardzo było choćby kogo wypuścić z taktycznej. Staraliśmy się rzucić tą taktyczną w dwunasty wyścigu, kiedy wydawało się, iż jedzie w miarę słabsza para ze strony Sparty, ale też nie udało się wygrać tego biegu – tłumaczył menedżer wicemistrzów Polski.
Sytuacja Motoru nie jest kolorowa
Sytuacja Orlen Oil Motoru Lublin ze względu na brak punktu bonusowego zrobiła się trochę bardziej skomplikowana. Wiele wskazuje na to, iż w ostatniej kolejce czeka ich bezpośredni pojedynek o miejsce w czołowej czwórce przeciwko Bayersystem GKM-owi Grudziądz. Jacek Ziółkowski jest zaniepokojony słabszą postawą zawodników w meczach wyjazdowych.
– Znaczy to może nie jest sytuacja punktowa, natomiast postawa po raz drugi w każdym meczu wyjazdowym tak słaba po meczu toruńskim niepokoi, bo zawodnicy, na których liczymy, iż zdobywać będą większe ilości punktów, no nie punktują. No właśnie dzisiaj tak naprawdę pojechali Bartek Zmarzlik i Fredrik Lindgren. Fredka, który no jak widzicie, jest jakby jeszcze nie w pełni sił. Ale pojechał naprawdę bardzo dobre spotkanie. Bartek tradycyjnie zrobi swoje punkty. Natomiast o ile chodzi o pozostałych zawodników, to cóż, no myślę, iż na pewno się starali, bo każdy zawodnik podjeżdża pod taśmę, to stara się osiągnąć jak najlepszy wynik, wygrać zawody, ale im się to nie udawało – skomentował.

















