Świętował złoty medal, a potem wypalił przed kamerami. Klub w szoku!

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Świeżo upieczony mistrz Szwecji wywołał prawdziwy wstrząs w tamtejszym środowisku. Tomas H. Jonasson, który jeszcze w piątek wiązał się nową umową z Allsvenskan, zaledwie kilka dni później sięgnął po złoto Bauhaus-Ligan z Dackarną Målilla i zszokował kibiców przed kamerami telewizyjnymi. Doświadczony żużlowiec, mający za sobą bogatą przeszłość na polskich torach, dał jednoznacznie do zrozumienia, iż jego przygoda z czarnym sportem może niebawem dobiec końca.

Finałowe starcie dostarczyło kibicom gigantycznych emocji, a sam Jonasson dorzucił do dorobku drużyny bezcenne osiem punktów z bonusem w sześciu startach. Na torze wykonał tytaniczną pracę, ale prawdziwa bomba wybuchła tuż po zjeździe do parku maszyn. W rozmowie ze stacją SVT Szwed wypowiedział słowa, które błyskawicznie obiegły całe środowisko i zasiały ogromny niepokój wśród działaczy.

Absolutne szaleństwo i tajemniczy sygnał

Sam zawodnik nie krył potężnych emocji związanych z wywalczonym krążkiem, uznając ten sukces za jedno z najważniejszych osiągnięć w karierze. Jednocześnie rzucił zdanie, które brzmi jak zapowiedź pożegnania z owalami. jeżeli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, może to być jego ostatnie złoto w najwyższej klasie rozgrywkowej w ojczyźnie. Zapytany wprost przez dziennikarza, czy planuje odwiesić kevlar na kołek po zakończeniu rozgrywek, odpowiedział z rozbrajającym uśmiechem, iż pożyjemy, zobaczymy.

Taka deklaracja błyskawicznie postawiła w stan gotowości sztab szkoleniowy Njudungarny, z którą zawodnik chwilę wcześniej parafował umowę. W klubie nikt nie ukrywa konsternacji, bo Jonasson to nie tylko lider formacji seniorów, ale przede wszystkim kapitan i wzór do naśladowania dla klubowej młodzieży. Działacze liczą na to, iż emocje po finale gwałtownie opadną, choć zapowiadają pilne rozmowy w najbliższych dniach, by ostatecznie wyjaśnić przyszłość swojej gwiazdy.

Idź do oryginalnego materiału