Świetne wieści dla Legii. Gwiazda wraca do gry po sześciu miesiącach

1 tydzień temu
Jean-Pierre Nsame zaskoczył swoją dyspozycją na początku sezonu. Dobrą serię napastnika Legii przerwała poważna kontuzja - zerwanie ścięgna Achillesa. Przez nią Kameruńczyk nie występował przez ostatnie pół roku. 32-latek wrócił już do treningów, pojawił się też w kadrze meczowej na mecz z Jagiellonią. Wskutek fatalnej formy Milety Rajovicia na snajperski instynkt Nsame musi liczyć Marek Papszun.
Marek Papszun powoli odmienia losy Legii Warszawa. Passę 146 dni bez wygranej, na którą składało się aż dwanaście co najwyżej zremisowanych spotkań, udało się zamienić na serię czterech meczów bez porażki. Co prawda aż trzy z nich to remisy, ale ostatni - wyjazdowe 2:2 z Jagiellonią Białystok - to kolejny dobry symptom.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii


Nie sposób jednak nie zauważyć, iż Wojskowi wciąż są trapieni przez wielkie problemy. Jednym z nich jest katastrofalna forma Milety Rajovicia. Serb po raz ostatni w lidze trafił jeszcze we wrześniu z Pogonią, kiedy trenerem Legii był Edward Iordanescu. Od tej pory na listę strzelców wpisał się dwukrotnie w Lidze Konferencji - przeciwko Noah oraz Lincoln Red Imps.


Wielki powrót snajpera
Na szczęście dla Papszuna, do treningów z pierwszą drużyną wrócił już Jean-Pierre Nsame. Kameruńczyk odniósł fatalną w skutkach kontuzję w sierpniowym spotkaniu z Cracovią. Napastnik zerwał ścięgno Achillesa i niewykluczone było, iż nie zdąży się wykurować choćby do końca sezonu. Rehabilitacja przebiegła jednak bez większych problemów. Nsame był już na ławce w meczu z Jagiellonią.
Zobacz też: Królewski chce walkowera w meczu Śląsk - Wisła! Złoży wniosek do PZPN
Znakomita forma 32-latka była wielką niespodzianką. Trener Iordanescu potrafił znaleźć klucz do jego dobrej gry, czego nie uczynił Goncalo Feio. W poprzednim sezonie dla Legii strzelił tylko dwa gole, a rundę wiosenną spędził na wypożyczeniu w St. Gallen. Po powrocie ze Szwajcarii do czasu swojej kontuzji Nsame strzelił aż sześć bramek w dwunastu spotkaniach.


Jean-Pierre Nsame tajną bronią w walce o utrzymanie
Powrót 32-latka do kadry meczowej może okazać się kolejnym ważnym elementem w walce Legii o utrzymanie. o ile Kameruńczyk wróci do dyspozycji z początku sezonu, będzie wielkim wzmocnieniem kadry. Mileta Rajovic w barwach Legii wystąpił już 33-krotnie, a na swoim koncie ma jedynie siedem goli.
Jak informuje Paweł Gołaszewski na łamach Piłki Nożnej, Nsame jeszcze nie jest w odpowiedniej formie fizycznej. 32-latek może zagrać już w najbliższym meczu, ale będzie to występ trwający co najwyżej kilkanaście minut. Sytuacja ma ulec znacznej poprawie po przerwie reprezentacyjnej. Wtedy Kameruńczyk nadrobi zaległości treningowe.


Legia w tej chwili jest jedną z trzech najsłabszych drużyn ligi, a do zajmującej ostatnią bezpieczną lokatę Arki Gdynia traci punkt. Okazję na wyjście ze strefy spadkowej podopieczni Marka Papszuna będą mieli w niedzielę, 8 marca. Na stadionie przy ul. Łazienkowskiej 3 zmierzą się z Cracovią. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału