Świątek poszkodowana przed meczem z Rybakiną. Jest decyzja

2 godzin temu
Czy mecz o tak wczesnej porze to dla Igi Świątek problem czy przewaga? Polka w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną zagra przed południem lokalnego czasu, kiedy panować będą potężne upały. Pod tym względem terminarz jej spotkań wypada najgorzej ze wszystkich ćwierćfinalistek, które zagrają w sesji dziennej.
Organizatorzy Australian Open ogłosili, iż mecz ćwierćfinałowy Igi Świątek z Jeleną Rybakiną rozpocznie się o godz. 11:30 czasu lokalnego (czyli w nocy z wtorku na środę od godziny 1:30 czasu polskiego). To zła wiadomość dla naszych kibiców, ale czy dobra dla samej Świątek? Polka pierwszy raz w tym roku w Melbourne wystąpi o tej porze.

REKLAMA







Zobacz wideo Nokaut Świątek, a teraz mecz prawdy! Jak zatrzymać wielką rywalkę?



Pojedynki pierwszej rundy z Yue Yuan, trzeciej z Anną Kalińską oraz czwartej z Maddison Inglis Polka rozgrywała w sesji wieczornej. Jedynie mecz z Marie Bouzkovą odbywał się nieco wcześniej, czyli późnym popołudniem. Warunki w ciągu dnia i wieczorem różnią się w Australii diametralnie. Panuje upalne lato, np. we wtorek jest ponad 40 stopni Celsjusza. W dzień jest cieplej, do tego powietrze jest suche, kort może inaczej reagować.
Świątek nie grała aż tak wcześnie
Jelena Rybakina zdążyła w tym roku zagrać już jedno spotkanie w ciągu dnia - z Kają Juvan w pierwszej rundzie. Ponadto w czwartej rundzie występowała po południu z Elise Mertens. Pozostałe mecze drugiego etapu turnieju z Warworą Graczewą oraz trzeciego z Teresą Valentową rozgrywała w sesji wieczornej.
Z czterech ćwierćfinałów singla kobiet w Australian Open aż trzy realizowane są za dnia. Nie tylko Świątek - Rybakina, ale także Jessica Pegula - Amanda Anisimowa. We wtorek Aryna Sabalenka zdążyła w południe lokalnego czasu pokonać Ivę Jović. Jedyny wieczorny mecz 1/4? Coco Gauff - Elina Switolina.


Na tym etapie rywalizacji wielkoszlemowej różnice między zawodniczkami są już tak niewielkie, iż każdy detal może mieć znaczenie - także obycie z warunkami, w jakich rozgrywane będzie dane spotkanie. Czasem w grę wchodzi również zaznajomienie z kortem. Mecze ćwierćfinałowe będą odbywać się jedynie na korcie centralnym Rod Laver Arena, akurat żadna z ośmiu pań nie jest niżej sklasyfikowaną tenisistką, która nie miała okazji wystąpić na tak wielkim obiekcie.



Czytaj także: Gwiazda Ekstraklasy blisko Serie A
Inaczej wygląda dziś dyskusja, jaką przed meczem Świątek z Inglis stoczyli eksperci stacji Tennis Channel. Jim Courier, były amerykański tenisista, zdradził: "Świątek chciała meczu w ciągu dnia, a australijska stacja telewizyjna - dla której również tu pracuję - desperacko chciała, żeby Australijka grała wieczorem, gdy najwięcej ludzi ogląda telewizję. Za to właśnie płacą duże pieniądze. Podobnie amerykańska stacja ESPN. Ostatecznie dostali, co chcieli, a Iga nie".
Courier nie krył zdziwienia, iż Polka woli grać za dnia, i wskazywał, iż przecież kolejne spotkania także miałaby rozgrywać w Australian Open w sesji wieczornej. Podobnie wypowiadała się była liderka rankingu WTA Lindsay Davenport. Oboje dodali, iż mecz w nocy czasu australijskiego to przecież zła wiadomość "dla kibiców w Europie, skąd Świątek pochodzi".
Dziś widać, dlaczego Polce mogło zależeć na rozegraniu meczu z Maddison Inglis w ciągu dnia, a nie wieczorem. Przed ćwierćfinałem z Jeleną Rybakiną miałaby na koncie chociaż jedno spotkanie odbywające się w tych warunkach, w których przyjdzie jej mierzyć się z niezwykle groźną rywalką w walce o półfinał.



Legendy tenisa o Polce
Zawodnicy mają możliwość wnioskować o porę rozegrania meczu, ale ostateczne decyzje podejmują organizatorzy. Wielu tenisistów woli grać w ciągu dnia, bo ma to praktyczny wymiar. Po spotkaniu odbywa się jeszcze fizjoterapia, konferencja prasowa, inne obowiązki dla gwiazd, czasem trzeba coś zjeść, do tego muszą zejść emocje. Koniec meczu np. o godzinie 21 oznacza, iż w rzeczywiście w hotelu idzie się spać kilka godzin później, co może rozbijać rytm dnia.
Mówiła o tym m.in. Jelena Ostapenko. Po przegranej w ćwierćfinale US Open 2023 z Coco Gauff powiedziała: "Dzisiaj nie zagrałam dobrego meczu. Trudno jest dojść do siebie po nocnych meczach, bo po pokonaniu numeru jeden [Igi Świątek] poszłam spać o piątej rano. Wciąż śpisz siedem-osiem godzin, ale nie wracasz w pełni do siebie. Wczoraj byłam bardzo zmęczona cały dzień. Myślałam, iż dziś będzie lepiej. Myślę, iż terminarz był dla Coco Gauff łaskawszy, bo grała dużo wcześniej".
Co ciekawe, w sierpniu 2025 podczas turnieju w Cincinnati Świątek także rywalizowała z Rybakiną. Wtedy będąca dziś ekspertką Lindsay Davenport sugerowała, iż Polka miała ułatwione zadanie. Panie zagrały w ciągu dnia, a we wcześniejszych meczach w tej imprezie Świątek rywalizowała w okolicach południa, gdy panował upał, a rywalka częściej występowała wieczorem, gdy było chłodniej. - Człowiek przyzwyczaja się do takich warunków. To nie jest do końca sprawiedliwe - oceniła wtedy Davenport. Gdy przed nadchodzącym ćwierćfinałem Australian Open sytuacja jest zaś korzystniejsza dla Rybakiny, Davenport w podobny sposób nie zabrała dotąd głosu.
Idź do oryginalnego materiału