Absolutna sensacja w ćwierćfinale Gauff. Totalna demolka w 59 minut

1 godzina temu
Takiego rozstrzygnięcia w ćwierćfinale Australian Open chyba nikt się nie spodziewał. Trzecia rakieta świata - Coco Gauff właśnie pożegnała się z turniejem. Faworyzowana Amerykanka zagrała wręcz tragicznie, popełniała mnóstwo błędów i zasłużenie przegrała z Jeliną Switoliną 1:6, 2:6. Całe spotkanie nie trwało choćby godziny.
Coco Gauff przed rozpoczęciem Australian Open uchodziła za jedną z głównych faworytek do końcowego zwycięstwa. Nadziei na dobry wynik na pewno dodała jej wygrana nad Igą Świątek w United Cup. Tymczasem przygoda Amerykanki z turniejem zakończyła się już w ćwierćfinale. We wtorek zatrzymała ją Jelina Switolina.

REKLAMA







Zobacz wideo Nokaut Świątek, a teraz mecz prawdy! Jak zatrzymać wielką rywalkę?



Gauff nie wiedziała, co się dzieje. Gigantyczny blamaż w ćwierćfinale AO
12. w rankingu WTA Ukrainka jedną niespodziankę w tegorocznej imprezie w Melbourne już sprawiła. W IV rundzie niespodziewanie ograła Mirrę Andriejewą 6:2, 6:4. Do starcia z Gauff również podeszła bez kompleksów i Od razu zanotowała przełamanie. 21-latka błyskawicznie się zrewanżowała, ale później nastąpiło coś niesłychanego.


Gauff zaczęła grać wyjątkowo kiepsko i masowo popełniała błędy. W całej pierwszej partii miała ich aż 14, w tym pięć podwójnych serwisowych. Nic więc dziwnego, iż przegrywała gem za gemem. Cała partia potrwała zaledwie 29 minut i zakończyła się zaskakująco pewną wygraną Switoliny 6:1.
Zobacz też: Alarm w Australian Open. Kataklizm, tego nie było od 17 lat
Gauff popełniała błąd za błędem. To musiało się tak skończyć
W drugiej odsłonie kilka się jednak zmieniło. Gauff wciąż pozostawała w dołku i na dzień dobry oddała trzy pierwsze gemy. Wtedy też z bezradnością w oczach zaczęła spoglądać w kierunku swojego boksu. niedługo nieco się otrząsnęła i kolejnego już wygrała. Na kilka się to zdało, bo Switolina wyczuła swój moment. Grała na dużym ryzyku i była w tym skuteczna. W drugim secie posłała trzy asy serwisowe i miała siedem winnerów. Pozwoliła Gauff ugrać jeszcze jeden punkt, ale sama spokojnie utrzymywała swój serwis. Za to przy stanie 5:2 i podaniu rywalki wykorzystała pierwszą piłkę meczową.



Cały mecz trwał zaledwie 59 minut. Switolina wygrała 6:1, 6:2 i to ona zameldowała się w półfinale. Trudno się jednak dziwić, skoro Gauff w sumie popełniła aż 26 niewymuszonych błędów. O finał zwycięska Ukrainka zagra teraz z liderką światowych Aryną Sabalenką. Ta z kolei pokonała we wtorek inną reprezentantkę USA - Ivę Jović 6:3, 6:0.
Idź do oryginalnego materiału