Ćwierćfinał Australian Open i ćwierćfinał w turnieju WTA 1000 w Dosze - takie wyniki osiągała Iga Świątek na początku tego sezonu. Do tej pory sposób na Polkę znalazła tylko Jelena Rybakina (porażka 5:7, 1:6) i Maria Sakkari (6:2, 4:6, 5:7). Później Świątek zdecydowała się zrezygnować z udziału w turnieju WTA 1000 w Dubaju, by skupić się na treningach. Teraz Iga zagra w Indian Wells od drugiej rundy i dosyć gwałtownie może trafić na Sakkari czy na Karolinę Muchovą. "Świątek nie miała szczęścia w losowaniu turnieju w Indian Wells" - zauważył Dominik Senkowski ze Sport.pl.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?
Tak Świątek podsumowała początek sezonu. "Fajnie byłoby to poprawić"
Świątek pojawiła się na konferencji prasowej przed startem turnieju w Indian Wells. Polka pokusiła się o podsumowanie pierwszych dwóch miesięcy tego sezonu.
- Z pewnością wyniki nie były takie, jakich bym sobie życzyła, bo w większości turniejów przegrałam w ćwierćfinale lub w jego okolicach. Fajnie byłoby to poprawić, ale to jest tenis i na to wpływa wiele czynnikiem. W ostatnich tygodniach trenowałam naprawdę dobrze i poprawiłam kilka rzeczy, więc powiedziałabym, iż pierwszy miesiąc był dość intensywny - powiedziała. Potem Świątek przyznała, iż nie była w stanie utrzymać wysokiego poziomu przez cały mecz.
- W Melbourne często miałam taką sytuację, nie wiem dlaczego. Turniej w Dosze też był dziwny, jeżeli chodzi o mój poziom. Czasami grałam naprawdę świetnie, ale nie potrafiłam utrzymać tego do końca meczu. Nie mogę się doczekać kolejnych turniejów, by poprawić kilka rzeczy, ale nie wywieram na sobie zbyt dużej presji. Czuję, iż mogę obniżyć oczekiwania i po prostu skupić się na pracy - dodała Polka.
Świątek wygrała te turnieje pierwszy raz w karierze. "To było dziwne"
W trakcie konferencji Świątek odniosła się też do faktu, iż w zeszłym sezonie wygrywała turnieje, które do tej pory nie układały się po jej myśli. Nie chodzi tylko o Wimbledon, ale też o turniej United Cup, Cincinnati i Seul.
Zobacz też: Aryna Sabalenka ogłosiła zaręczyny. Oto miłość jej życia
- To trochę było dziwne, bo kto by się spodziewał, iż to się wydarzy. Czułam się naprawdę świeżo w tych miejscach, bez żadnych obciążeń w głowie, iż muszę coś osiągnąć. To też pomogło mi czasem grać jeszcze lepiej. Myślę, iż to też przypadek, może poza Wimbledonem, bo czuję, iż zmieniłam swoje podejście do tego turnieju i przed nim trenowałam inaczej. Nie grałam dobrze w Cincinnati, ale w tamtym roku warunki się zmieniły, jeżeli chodzi o nawierzchnię i od razu to wykorzystałam na swoją korzyść - wyjaśniła Świątek.
Iga odniosła się też do tego, iż jej mecze singlowe w United Cup nie były najbardziej istotne w odniesieniu sukcesu. - To trochę zabawne. W tym roku moje wyniki w singlu nieco spadły, ale w rzeczywistości wygraliśmy jako drużyna. To było coś w rodzaju punktu na mojej liście do "odhaczenia" w karierze - podsumowała.
Turniej WTA 1000 w Indian Wells potrwa w dniach 4-15 marca br. Relacje tekstowe na żywo z meczów Świątek w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

1 godzina temu











