Świątek kontra Gauff. Oto co powiedziała Polka

11 godzin temu
Zwycięstwo Polski 2:1 nad Australią w ćwierćfinale United Cup pozwoliło na zameldowanie się w najlepszej czówrce turnieju. W półfinale Biało-Czerwoni zmierzą się z reprezentacją USA, która pokonała polskich tenisistów i tenisistki w zeszłorocznym finale. Przed tym starciem Iga Świątek została zapytana o m.in. o Coco Gauff, z którą zmierzy się już w sobotę 10 stycznia. Polka była szczera do bólu.
Rywalizacja z Australią rozpoczęła się od zwycięstwa Igi Świąek nad Mayą Joint 6:1, 6:1. Następnie Hubert Hurkacz musiał uznać wyższość Alexa de Minaura, który pokonał go 4:6, 4:6 - Polak w pierwszym secie zmarnował aż dziewięć break pointów, co zaważyło na ostatecznym rezultacie spotkania. Na szczęście Katarzyna Kawa i Jan Zieliński wywalczyli awans naszej reprezentacji do półfinału United Cup - polski duet zwyciężył 6:4, 6:0 w meczu przeciwko parze Storm Hunter/John Patrick Smith.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Starzy znajomi rywalami Polski. Świątek szczerze przed meczem z Gauff
W najlepszej czwórce oprócz Polaków zameldowały się kadry Szwajcarii, Belgii i USA. Biało-Czerwoni o awans do finału zagrają z Amerykanami, którzy przed rokiem w decydującym starciu ograli naszą kadrę 2:0. Iga Świątek w sobotę 10 stycznia zmierzy się z Coco Gauff, Hubert Hurkacz zagra z Taylorem Fritzem, a na koniec obejrzymy rywalizację mikstów.
Po spotkaniu z Australią odbyła się konferencja prasowa z udziałem reprezentantów Polski. Świątek najpierw została zapytana o podsumowanie meczu przeciwko Fritz. Raszynianka przyznała, iż jej plan na tę rywalizację zrealizowała w stu procentach.
Zobacz też: Świątek zalała się łzami, ale nikt nie przypuszczał, co stanie się później
- Miałam jasny plan tego, co chciała zrobić i skupiłam się na tym. Chciałam od początku grać intensywnie, wywierać presję na Mayi i to się udało. Każda piłka miała znaczenie. Nie chciałam oddać żadnego punktu za darmo. Trochę lepiej czułam kort, niż w dwóch poprzednich meczach i wykorzystywałam nadarzające się okazje - stwierdziła druga rakieta świata.



Po chwili Świątek otrzymała pytanie o półfinałowe starcie ze Stanami Zjednoczonymi. Sześciokrotna mistrzyni podkreśliła, iż mecz z Coco Gauff zapowiada się emocjonująco.


- Cóż, szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, iż zagramy z USA. Dowiedziałam się adekwatnie dopiero wtedy, gdy zobaczyłam, iż mamy mikst pod kontrolą. Przygotuję plan na jutro. Na pewno to będzie dobre spotkanie, myślę iż ekscytujące dla kibiców. Oczywiście, ja i Coco dobrze znamy swoje schematy gry - mówiła Polka.
- Kluczem dla mnie będzie po prostu skupienie się na sobie. Próbowanie wdrażania elementów, nad którymi pracowałam podczas przygotowań do sezonu i odwaga w podejmowaniu decyzji. Zobaczymy, jak to wyjdzie - dodała.
Przegrany finał przed rokiem? "Nie ma sensu o tym myśleć"
Kolejne pytanie nawiązywało już do przegranego przed rokiem finału. Świątek jednak wprost przyznała, iż nie myślała o tym zbyt długo i skupia się na tym, co tu i teraz.



- Rozegrałyśmy z Coco tyle meczów przeciwko sobie, iż tak naprawdę nie patrzę zbytnio na te wcześniejsze. Gdybym musiała robić to za każdym razem, zajęłoby mi to dużo czasu. Szczerze mówiąc, po zeszłorocznym turnieju nie analizowałam tego spotkania aż tak bardzo. Byłam już skupiona na Australian Open. Poza tym uważam, iż rok w naszych życiach jest naprawdę bardzo długi. Po prostu nie ma sensu o tym myśleć. jeżeli to stałoby się tydzień temu, pewnie miałabym świeże wspomnienia. Nie ma co jednak myśleć na ten temat czy koncentrować się na tym. Myślę, iż żadne z nas nie będzie - mówiła szczera do bólu Raszynianka.


Rywalizację przeciwko Stanom Zjednoczonym reprezentanci i reprezentantki Polski rozpoczną w sobotę 10 stycznia, nie wcześniej niż o godzinie 7:30 czasu polskiego. Pełny rozkład gier można znaleźć na portalu Sport.pl.
Idź do oryginalnego materiału