W sobotę Iga Świątek awansowała do czwartej rundy wielkoszlemowego turnieju Australian Open - pokonała Rosjankę Anną Kalińską 6:1, 1:6, 6:1. Oprócz samego awansu do 1/8 finału duże znaczenie w tym spotkaniu ma fakt, iż nasza tenisistka potrafiła podnieść się po nieudanym drugim secie i w decydującej partii pewnie zwyciężyć.
REKLAMA
Zobacz wideo Koncert Świątek, ale nagle stanęła! Zaskakująca rywalka Igi
Jak informowaliśmy, Świątek startuje w dorosłym tenisie od siedmiu lat, ale jeszcze nigdy nie wygrała oficjalnego meczu w takim stosunku, jak z Kalińską. Rzadko zdarza się, by zawodnicy na tym poziomie gry tak wyraźnie na przemian wygrywali poszczególne sety. To dlatego pierwsza partia trwała zaledwie 24 minuty, druga 40, a trzecia 36.
Wcześniej z Osaką
Wygrana nad Kalińską to także pierwszy taki pojedynek od 605 dni, w którym Świątek po wygraniu pierwszej partii wyraźnie przegrała drugą (1:6 lub 0:6), a w trzecim secie wróciła na dobre tory i mogła cieszyć się z triumfu. Ostatni taki mecz rozegrała w Paryżu 29 maja 2024 w drugiej rundzie Roland Garros przeciwko Naomi Osace.
Polka po równo trzech godzinach rywalizacji zwyciężyła wówczas 7:6, 1:6, 7:5. Początkowo wydawało się, iż już nie zatrzyma Osaki, gdy ta przejęła inicjatywę i zaczęła dominować. Japońska tenisistka w trzeciej partii prowadziła 5:2, w dziewiątym gemie doczekała się piłki meczowej, ale to nasza zawodniczka świetnie finiszowała i wyrwała jej wygraną. Odwrócić losy meczu w ten sposób to nie lada sztuka.
W ostatnich miesiącach Świątek kilkukrotnie zwyciężała w otwierającym secie, by w drugim wyraźnie przegrać, co kończyło się także niepowodzeniem w całym meczu. Taka sytuacja zdarzyła już w tym sezonie, gdy w finale United Cup ze Szwajcarią Polka uległa Belindzie Bencic 6:3, 0:6, 3:6. W podobny sposób zakończyła poprzedni rok, przegrywając w grupie WTA Finals w Rijadzie z reprezentantką Kazachstanu Jeleną Rybakiną 6:1, 1:6, 0:6.
kilka brakowało, a Polka pokonałaby w podobnych okolicznościach Madison Keys w półfinale Australian Open 2025. Po wygraniu pierwszego seta 7:6, Amerykanka rozbiła ją 6:1. W ostatniej partii Świątek miała piłkę meczową, ale to rywalka po super tie-breaku okazała się lepsza. Polskiej tenisistce nie udało się także zatrzymać rozpędzającej się Julii Putincewej w Wimbledonie 2024. Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:3 dla Igi, w kolejnych dwóch była dominacja urodzonej w Moskwie reprezentantki Kazachstanu (6:1, 6:2).
Jak radzi sobie w trzech setach?
Krócej, bo zaledwie 125 dni, minęło od meczu, w którym Świątek zwyciężyła, chociaż pierwszego lub drugiego seta przegrała 1:6 lub 0:6. Tak się poprzednio zdarzyło 21 września ubiegłego roku w Seulu w finale imprezy rangi WTA 500. Reprezentantka naszego kraju wygrała wtedy z Rosjanką Jekateriną Aleksandrową 1:6, 7:6, 7:5.
Później przegrała wspomniane mecze z Bencic w United Cup, z Rybakiną w WTA Finals, a do tego w październiku w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Wuhanie z Jasmine Paolini 1:6, 2:6. Włoskie media podkreślały, iż to był jeden z najlepszych występów Paolini w całym sezonie 2025.
Czytaj także: Tak szatnia Legii zareagowała na pomysł Papszuna
W Melbourne Świątek pokonała Kalińską na dystansie trzech setów. Jak wyglądają jej statystyki trzysetówek w dorosłej karierze? W 2019 roku wygrała 14 z 20 takich spotkań, w kolejnym sezonie rozegrała raptem trzy mecze trzysetowe (2-1), gdyż z uwagi na pandemię kalendarz WTA został skrócony. W 2021 zwyciężyła w czterech pojedynkach rozgrywanych w trzech setach, a pięć przegrała. W kolejnym sezonie zaliczyła najwięcej takich spotkań - aż 21. Wygrała 16, co dziwić nie może, bo rok 2022 jest dotąd jej najlepszym w karierze. W 2023 triumfowała w dziewięciu trzysetówkach, a przegrała ich siedem. W kolejnym sezonie jej bilans to 13-3, w poprzednim roku 8-7, a w tym jak na razie 2-1.
W poniedziałek Świątek zmierzy się z Maddison Inglis w czwartej rundzie. Australijka do turnieju głównego w Melbourne dostała się po przejściu eliminacji. Faworytką pozostaje Polka, dla której to już szósta impreza wielkoszlemowa z rzędu, w której dociera do drugiego tygodnia rywalizacji. Przed 1/8 finału odpadała jedynie siedem razy na 28 występów w dorosłym Wielkim Szlemie, z czego trzykrotnie w debiutanckim sezonie 2019.
Początek rywalizacji z Inglis o godz. 9 czasu polskiego. Transmisja w Eurosporcie oraz na platformie HBO Max, relacja w Sport.pl.

1 godzina temu





