Strickland przekonany, iż może zdetronizować Chimaeva. Skrytykował brak aktywności mistrza UFC

1 godzina temu
Zdjęcie: Fot. YouTube


Sean Strickland jest przekonany, iż to właśnie on ma największe szanse, by odebrać pas wagi średniej UFC Khamzatowi Chimaevowi.

Amerykanin co prawda dwukrotnie przegrywał z Dricusem du Plessisem, jednak uważa, iż jego styl walki mógłby sprawić „Borzowi” znacznie więcej problemów. W rozmowie z Brettem Okamoto z ESPN Strickland przyznał, iż w jego ocenie miałby większe szanse na zdetronizowanie mistrza niż jego najbliższy rywal z gali UFC Houston – Anthony Hernandez.

Wszystkie walki UFC Houston obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, iż pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.

TYPKURSYBUKMACHER
Sean Strickland wygra walkę2.90FORTUNA
Alexander Hernandez wygra walkę1.36FORTUNA

Strickland: „Prawdopodobnie jestem jedynym, który może pokonać Chimaeva”

Były czempion wagi średniej nie ukrywa, iż ewentualne starcie z Chimaevem byłoby ogromnym pojedynkiem dla dywizji. Jednocześnie zaznaczył, iż zestawienie stylów mogłoby odegrać kluczową rolę na dystansie pięciu rund.

– To byłaby wielka walka. Myślę, iż prawdopodobnie jestem jedynym, który może pokonać Chimaeva. Szczerze uważam, iż „Fluffy” jest lepszym zapaśnikiem niż Chimaev. Pod względem tempa i stylu, na przestrzeni pięciu rund, „Fluffy” może być po prostu lepszy. Ale jeżeli chodzi o stójkę, to myślę, iż Chimaev mógłby wygrać z nim decyzją po walce w samej stójce – powiedział Strickland.

Strickland odniósł się również do niskiej aktywności mistrza. Khamzat Chimaev nie walczył od czasu zdobycia pasa wagi średniej w sierpniu 2025 roku, co – zdaniem Amerykanina – nie wpływa korzystnie na sytuację w dywizji do 185 funtów.

Tak to, kur**a, nie działa w tym sporcie. Nie bądź mięczakiem, idź i walcz z gościem. Teraz w wadze średniej, czysto finansowo, możesz zarobić więcej, nie walcząc o pas, niż walcząc o pas. Załóżmy, iż Chimaev zawalczy z Nassourdine’em za sześć miesięcy. A potem, powiedzmy, skręci sobie mały palec jak zwykle i znowu zrobi rok przerwy. I nagle mijają dwa lata, a pas przestaje w ogóle istnieć w mojej głowie – dodał.

Najbliższe starcie Stricklanda z Anthonym Hernandezem zaplanowano na 21 lutego i może ono mieć ogromne znaczenie dla układu sił w czołówce wagi średniej UFC. Na ten moment pierwsza obrona tytułu przez Chimaeva wciąż nie została oficjalnie ogłoszona.

Idź do oryginalnego materiału