Nagły telefon od Nawrockiego. "Nie zdążyłem wyjść z ringu"

2 godzin temu
- Jeszcze nie zdążyłem zejść z ringu, a on już do mnie wydzwaniał - mówił w rozmowie z Interią mistrz Polski w wadze ciężkiej Kacper Meyna, odnosząc się do Karola Nawrockiego. Prezydent RP to wieloletni przyjaciel boksera, a na nadchodzącej walce można 27-latka można spodziewać się obecności Nawrockiego wśród kibiców.
Karol Nawrocki nie ukrywa swojego zamiłowania do sportu. Prezydent to oddany kibic piłkarskiej Lechii Gdańsk, a w przeszłości zdarzyło mu się trenować boks oraz wspierać pięściarzy. Jednym z nich jest Kacper Meyna, czyli zawodowy mistrz Polski w wadze ciężkiej. Obaj panowie znają się od lat, a Nawrocki miał choćby pojawić się w sopockiej Hali Stulecia podczas grudniowej walki Meyny z Maciejem Smokowskim.

REKLAMA







Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"



Nawrocki nie pojawił się na walce przyjaciela. Od razu wykonał telefon
27-latek obronił mistrzowski tytuł oraz pas WBC Baltic, ale prezydenta wśród kibiców zabrakło. Wszystko z powodu kolizji walki z uroczystościami państwowymi - 13 grudnia Nawrocki zapalił "Światło Wolności" pod Krzyżem Papieskim w Warszawie z okazji 44. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Jak jednak na łamach Interii wyjawił Meyna, prezydent zadzwonił z gratulacjami.
- I to od razu. Jeszcze nie zdążyłem zejść z ringu, a on już do mnie wydzwaniał. Niestety nie zdążyłem odebrać, bo od razu wzięli mnie na kontrolę antydopingową. Oddzwoniłem do niego po dwóch godzinach. Powiedział, iż oglądał walkę i próbował się ze mną skontaktować, by mi pogratulować. I ubolewał, iż nie zdążył z Warszawy dotrzeć do Sopotu - przyznał.


Kolejną walkę mistrz Polski stoczy z 39-letnim Juniorem Anthonym Wrightem. Amerykanin przegrał trzy z czterech ostatnich pojedynków, a Meyna będzie niekwestionowanym faworytem. Tym razem Nawrocki powinien wspierać go z trybun.
- Karol dopytuje, jak u mnie forma, a także o walkę. I coś tam szepta, iż tym razem może przyjedzie, ale nie chce obiecywać. Prawdopodobieństwo, iż będzie, jest większe. Gdyby się pojawił, to będzie tylko ciekawiej - stwierdził 27-latek.



Jak się okazuje, Meyna postanowił zaciągnąć się do wojska. Służbę odbywa pomiędzy porannym a popołudniowym treningiem. Po zakończeniu kariery chce wiązać przyszłość z mundurem, do którego, jak sam mówi, od dawna go ciągnęło.
- Dwa lata temu złożyłem przysięgę. Wówczas trochę próbowałem, ale potem miałem następne walki i nie było kiedy się zaangażować. Natomiast teraz, po ostatnim pojedynku, miałem w grudniu trochę czasu, więc uznałem, iż to dobry moment, by zaciągnąć się do wojska - powiedział.
Zobacz też: Gigantyczna sensacja! Pokonali USA i ogłosili święto narodowe
Idź do oryginalnego materiału