Mecz na szczycie tabeli I ligi między Pogonią Grodzisk Mazowiecki a Wisłą Kraków zakończył się remisem 1:1. Bramki zdobyli Jakub Niewiadomski, a także Angel Rodado. Choć obie drużyny miały swoje szanse na zwycięstwo, po ostatnim gwizdku trenerzy Mariusz Jop i Piotr Stokowiec zgodnie przyznali, iż szanują zdobyty punkt.
Jop o Ertlthalerze: Jest delikatny problem mięśniowy
Szkoleniowiec Białej Gwiazdy Mariusz Jop podkreślił trudne warunki i klasę rywala.
– Na pewno te warunki do gry nie były łatwe dla żadnej z drużyn. Myślę, iż obie próbowały po prostu budować ataki wielopodaniowe, próbowały grać w piłkę. My na pewno bardzo cenimy ten punkt, bo był taki moment w drugiej połowie, kiedy Pogoń przejęła inicjatywę po strzelonej bramce – ocenił Jop, cytowany przez Gazetę Krakowską.
Wspomniał również o przyczynach straconej bramki na początku drugiej połowy.
– Popełniliśmy lekki błąd. Niepotrzebnie daliśmy trzech wysokich piłkarzy do muru. To była zbyt duża odległość, żeby zabierać ze strefy tych zawodników, których mamy najlepszych w pojedynkach główkowych. To już sobie wyjaśniliśmy i myślę, iż w przyszłości takich błędów robić nie będziemy – stwierdził.
Trener Wisły wspomniał również o kontuzji Juliusa Ertlthalera. Austriaka zabrakło w kadrze meczowej na niedzielne starcie.
– Jest delikatny problem mięśniowy. Mam nadzieję, iż w najbliższym spotkaniu z Wieczystą już będzie do dyspozycji, ale zobaczymy, jak będzie przebiegał jego proces rehabilitacji. Miał zrobione dodatkowe badania i nie wygląda to bardzo groźnie, natomiast wolimy też nie ryzykować, żeby zawodnik nie wypadł na dłuższy czas – dodał.
Jop na konfie za @gaz_krakowska
Popełniliśmy lekki błąd. Niepotrzebnie daliśmy trzech wysokich piłkarzy do muru. To była zbyt duża odległość, żeby zabierać ze strefy tych zawodników, których mamy najlepszych w pojedynkach główkowych. To już sobie wyjaśniliśmy i
— pawel (@pawel517) February 15, 2026
Stokowiec: Kibicuję Wiśle
Piotr Stokowiec z kolei zwrócił uwagę na niewykorzystane szanse swojego zespołu.
– Byliśmy świadkami fajnego meczu. Żywego, z wieloma sytuacjami. Wynik mógł być w każdą stronę. Chyba trzeba to tak obiektywnie przyznać. My wiadomo, szanujemy ten punkt, natomiast czujemy pewien niedosyt, bo stworzyliśmy kilka sytuacji naprawdę bardzo dobrych, stuprocentowych, żeby wygrać to spotkanie. Zawodnicy mocno się napracowali. Wisła postawiła oczywiście swoje warunki. Dzisiejsza murawa na pewno troszeczkę nie ułatwiała gry zawodnikom, żeby była płynność w tych akcjach – przyznał.
Stwierdził także, iż będzie kibicować Białej Gwieździe w kolejnych meczach.
– Gdyby mi ktoś powiedział przed meczem, iż będzie remis z niedosytem, to wielu by pewnie z niedowierzaniem to przyjęło. Ale cóż… Kibicujemy. Kibicuję Wiśle, bo Mariusz Jop to jest mój kolega z boiska i chciałem pogratulować w ogóle prezesowi Królewskiemu tego wyboru, cierpliwości, bo myślę, iż to jest też taka ważna postać i architekt tej drużyny. Fajnie, iż też wprowadzają młodych zawodników. Także kibicuję im. Trochę krwi w tym dwumeczu Wiśle napsuliśmy, ale tak z przebiegu tych meczów to wydawałoby się, iż mogliśmy wyciągnąć trochę więcej – powiedział, cytowany przez Gazetę Krakowską.
Wspomniał również o straconym golu w 75. minucie, kiedy to Pogoń grała przez chwilę w osłabieniu.
– Paradoksalnie straciliśmy bramkę, gdy nasz zawodnik został odesłany na ławkę rezerwowych dlatego, iż nie miał ochraniaczy. To jest przestroga dla wszystkich młodych. To są te błędy młodości, a mogliśmy to przypłacić choćby porażką. To są takie drobne rzeczy – stwierdził.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- 30 baniek od Wrocławia dla Śląska? Regularna patologia
- Coraz trudniejsza sytuacja Śląska. Tym razem przegrał derby
- Śląsk przedstawił prognozę finansową. Dosadny komentarz Królewskiego
Fot. Newspix

4 godzin temu

![Wraca Liga Mistrzów! O której Benfica - Real? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://bi.im-g.pl/im/ed/0e/1f/z32563693IHG,mecz-Ligi-Mistrzow-Benfica---Real-Madryt.jpg)













