Stoch przemówił po kolejnej kompromitacji. Polscy skoczkowie żyją marzeniami

1 godzina temu
- Ogólnie powiedziałbym, iż mam pewien niedosyt, bo gdzieś w marzeniach był ten triumf, ten złoty medal, była walka o niego, by go zdobyć. Natomiast rzeczywistość, realia życiowe przynoszą nam zupełnie inne scenariusze - powiedział Kamil Stoch po słabych dla niego tegorocznych mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie. Pozostaje mu wspominanie medali sprzed kilku lat.
Odpadnięcie z konkursu indywidualnego po pierwszej serii, dwa podobne skoki w konkursie drużynowym, ale poniżej dobrego poziomu (181 i 180 metrów). Kamil Stoch nie może zaliczyć mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie do udanych. On sam liczył na coś więcej na niemieckim mamucie.

REKLAMA







Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem



Stoch bez złota na MŚ w lotach. "W marzeniach był triumf"
To były ostatnie mistrzostwa świata w lotach dla Stocha. Nie ma w swoim dorobku jedynie złota z tej właśnie imprezy. Najlepsze mistrzostwa dla niego były w 2018 r. w Oberstdorfie, kiedy wywalczył srebro indywidualnie i brąz w drużynie. Wówczas najlepsi byli Daniel Andre Tande i Norwegowie. Warto dodać, iż w konkursie indywidualnym rozegrano wtedy trzy zamiast czterech serii.
Stoch nie ukrywał, iż żałuje, iż nie udało mu się wywalczyć złota MŚ w lotach. Żałuje też, iż tak źle mu poszło w ten weekend.
- Ogólnie powiedziałbym, iż mam pewien niedosyt, bo gdzieś w marzeniach był ten triumf, ten złoty medal, była walka o niego, by go zdobyć. Natomiast rzeczywistość, realia życiowe przynoszą nam zupełnie inne scenariusze, niż to sobie planujemy i marzymy. Czasami było przyjemnie, było dużo zabawy, flow, dużo latania, czerpanie przyjemności. A też były i męczarnie, momenty siłowania się ze skokami, jak choćby w ten miniony weekend - powiedział w rozmowie z Eurosportem.
- Ta historia i tak jest dla mnie szczęśliwa, bo zdobyłem wtedy dwa medale na tych mistrzostwach. To były też zwariowane mistrzostwa, a w ogóle to był super sezon dla mnie - dodał, wspominając sezon 2017/2018.



Negatywnie ocenia swoje dzisiejsze próby. Przyznał, iż nie czuł, iż leciał swobodnie, był napięty.
- To były bardzo sztywne skoki. Próbowałem wszystkiego, co tylko umiem, co się dało. Czasami wchodzisz w taki etap sezonu, gdzie walisz głową w mur. Próbujesz robić wszystko, a nic nie działa. Trzeba to zresetować. Niby znam procedurę i wiem, co trzeba zrobić, ale bardzo trudne to jest, żeby to się stało - stwierdził.


W przyszły weekend skoczkowie będą rywalizować w konkursach Pucharu Świata w Willingen. Stocha zabraknie na ostatnich zawodach w Niemczech w tym sezonie. Podobnie jak Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska, którzy również polecą na igrzyska olimpijskie. Stoch zdradził, co planuje robić w tym czasie.
- Paradoksalnie to już nic nie muszę. Wszystko, co trzeba było zrobić, to jest zrobione do tej pory. Nic nie nadrobię, nic na siłę nie wypracuję. Teraz potrzeba bardzo dużo spokoju, relaksu, wyciszyć głowę, zresetować i zaufać temu, co jest we mnie. Dosłownie drobne elementy można nie tyle wyszlifować, tylko utrwalić na skoczni, w spokojnym treningu. Ewentualnie wytestować jakiś sprzęt, który jedynie może mi pomóc - przyznał Stoch.



Zobacz też: Hiszpanie zmiażdżyli Lewandowskiego po meczu! Niestety
Kamil Stoch ma na koncie łącznie trzy medale MŚ w lotach. Zdobył srebro indywidualnie (Oberstdorf 2018) i dwukrotnie brąz w drużynie (Oberstdorf 2018 i Planica 2020).
Idź do oryginalnego materiału