- Myślałam, iż będę musiała zakończyć karierę - opowiadała Sofia Goggia, wspominając fatalny wypadek, któremu uległa na treningu w 2024 roku. Myślało tak wtedy też wiele innych osób, które widziały lub choćby czytały potem o jej obrażeniach. Tu warto dodać, iż 32-latka ma bardzo długą historię poważnych urazów. Po każdym jednak wracała, udowadniając, iż jest niczym ze stali. I dzięki temu została teraz pierwszą w historii przedstawicielką narciarstwa alpejskiego, która zdobyła medal w zjeździe podczas trzech kolejnych igrzysk.
REKLAMA
Zobacz wideo Mamy wróciły na igrzyska
Goggia choćby nie widziała, co się stało Vonn. Długa lista poważnych kontuzji
Jedni podziwiali Lindsey Vonn, za to, iż chce wystartować w niedzielnych zmaganiach w Cortinie d’Ampezzo zaledwie dziewięć dni po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego (ACL). Inni widzieli w tym brak rozsądku czy wręcz głupotę. Alpejczyków rywalizujących na najwyższym poziomie takie zachowanie raczej nie dziwiło, bo sami nieraz zaprzeczali logice i decydowali się na rozwiązania, które tzw. normalny człowiek uznałby za szaleństwo. Do tego grona bez wątpienia należy Goggia.
Ulubienica gospodarzy startowała w niedzielę z numerem 15. Nieco wcześniej, z 13-tką, na trasę ruszyła Vonn. Jej występ jednak już na początkowym etapie został brutalnie zakończony, gdy utytułowana 41-latka doznała poważnego wypadku. Goggia, jak później opowiadała włoskiemu Eurosportowi, nie widziała startu Amerykanki. Dobrze wiedziała, iż nie może sobie pozwolić na najmniejsze choćby rozproszenie. - Zdobyłam medal, bo mentalnie i emocjonalnie byłam wciąż skupiona na swojej sytuacji - zaznaczyła.
A choć jest sporo młodsza od Vonn, to w temacie poważnych wypadków i kontuzji też ma bardzo dużo do powiedzenia.
Poważne kontuzje Sofii Goggii:
2010 - zerwanie ACL w obu kolanach w dwóch osobnych wypadkach
2012 - uszkodzenie więzadeł pobocznych w lewym kolanie i złamanie kości piszczelowej w stawie kolanowym
2013 - zerwanie ACL w lewym kolanie
2018 - złamanie kości strzałkowej w prawej nodze
2020 - wieloodłamowe złamanie kości promieniowej w lewym ramieniu
2021 - wieloodłamowe złamanie kości piszczelowej w prawym stawie kolanowym
2022 - w styczniu skręcenie lewego kolana, częściowe uszkodzenie więzadła krzyżowego, niewielkie złamanie kości strzałkowej i uraz ścięgna mięśniowego; w grudniu złamanie ręki
2024 - złamania kości piszczelowej i kostki w prawej nodze
Goggia złamała rękę i dzień później wygrała zawody. Olimpijski cud w Pekinie
Jak twarda jest Goggia? Złamania ręki z 2022 roku doznała podczas zjazdu w Pucharze Świata w St. Moritz, który ukończyła na drugim miejscu. Potem udała się po pomoc medyczną do Mediolanu, a dzień później... wygrała drugi zjazd.
Ale to nic. Gdy doznała wypadku podczas styczniowych zawodów w supergigancie PŚ w Cortinie d'Ampezzo sprzed czterech lat, to wiele osób myślało, iż igrzyska w Pekinie ma już z głowy. W niedawnym wywiadzie dla Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) opowiadała, iż ze względu na to, iż startowała w ojczyźnie, to początkowo chciała o własnych siłach zjechać wtedy i przekroczyć metę. Problem polegał na tym, iż nie miała czucia od kolan w dół.
- Zapytałam potem w szpitalu lekarzy, czy uważają, iż mam szansę. Odpowiedzieli: "Jeśli ty w to wierzysz, to będziemy w to wierzyć razem z tobą" - relacjonowała po latach.
Przez pierwsze trzy dni po wypadku chodziła o kulach, a podczas treningów miała początkowo traumę, bo wracało do niej wspomnienie nienaturalnie wygiętej nogi. Ale 23 dni po tamtej krasie wiele osób łapało się za głowę, gdy piekielnie zdeterminowana Włoszka wywalczyła olimpijskie srebro w ulubionym zjeździe. W tej właśnie konkurencji osiem lat temu zdobyła złoto igrzysk w Pjongczangu.
O ile 2018 roku zaczął się dla niej więc w sposób wymarzony, to zakończył kolejnym poważnym urazem. jeżeli jednak ktoś myślał, iż złamanie kości strzałkowej powstrzyma ją na dłużej od kolejnych sukcesów, to się pomylił - cztery miesiące później została wicemistrzynią świata w supergigancie. Do złota zabrakło jej wówczas 0,02 sekundy.
"Byłam jak nieżywa", czyli trudne chwile mentalnej siłaczki. Goggia jak legendarny Tomba
Nie brakowało takich, którzy myśleli, iż po wypadku z 2024 roku w trwających w tej chwili igrzyskach weźmie udział co najwyżej jako widz. Sama też liczyła się z taką ewentualnością. Tak bowiem opisywała potem to, co wydarzyło się na treningu w Ponte di Legno, gdy doznała podwójnego złamania w nodze:
- Kiedy po upadku ześlizgiwałam się wciąż po stoku, to wiedziałam, iż moja noga [błyskawicznie puchnie – red.] i nie mieści się już w bucie. Myślałam, iż będę musiała zakończyć karierę - opowiadała.
I dodała, iż początkowo była w bardzo złym stanie psychicznym. - Przez pierwsze dwa miesiące byłam jak nieżywa. Fizycznie, psychicznie i emocjonalnie to był bardzo trudny okres - przyznała.
Po pół roku musiała poddać się kolejnej operacji - trzeba było usunąć z nogi śruby, których obecność wywoływała u niej ból podczas jazdy na nartach. Jak sobie radziła z tymi wszystkimi trudnymi powrotami?
- Pomagało mi to, iż nie byłam wtedy już tą samą osobą, co w momencie doznania urazu. To chyba jest kwestia DNA. Trzeba po prostu przyjąć, iż to, co się wydarzyło, to już przeszłość i do tego nie wracać – tłumaczyła niedawno Goggia.
Dzięki wielkiej determinacji podczas piątkowej ceremonii otwarcia zapalała olimpijski znicz w Cortinie jako uczestniczka tej imprezy. Dwa dni później, w tym tak ważnym dla siebie miejscu, zdobyła brąz, za pomocą którego nie tylko skompletowała osobistą kolekcję krążków z igrzysk, ale też zapisała się w historii. Wcześniej trzy medale olimpijskie z rzędu w jednej konkurencji spośród alpejczyków zdobył jedynie jej słynny rodak Alberto Tomba. On w edycjach z 1988, 1992 i 1994 r. był na podium w slalomie. A w piątek także zapalał olimpijski znicz, tyle iż w Mediolanie.

2 godzin temu



![Terminarz zimowych igrzysk olimpijskich na dziś [9.02.2026, HARMONOGRAM]](https://i.iplsc.com/-/000LQG22LQV9OL1C-C461.jpg)



![Skoki narciarskie na igrzyskach olimpijskich 9 lutego [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/-/000MATJ1K1E0T6B2-C461.jpg)





