W niedzielę odbyło się ważne spotkanie dla przyszłości drużyn walczących w barażu o PGE Ekstraligę. Na poznańskim Golęcinie Hunters PSŻ Poznań podejmował Gezet Stal Gorzów. Gospodarze minimalnie zwyciężyli w pojedynku z siódmym zespołem najlepszej ligi świata. Końcowy rezultat po zawodach skomentował Piotr Paluch. Trener docenił charakter, który pokazali jego zawodnicy.
Gorzowianie pojechali do stolicy Wielkopolski bez kilku podstawowych zawodników. Do pauzującego Jacka Holdera w ostatnim czasie dołączyło trzech kolejnych żużlowców. Po meczu z Włókniarzem trener żółto-niebieskich nie mógł skorzystać z Oskara Palucha, Adama Bednara oraz Igora Korduna.
W obliczu trudnej sytuacji kadrowej Stal Gorzów sprowadziła Kevina Fajfera, który miał pomóc w walce o pozostanie w PGE Ekstralidze. Podczas niedzielnego meczu w składzie pojawił się Kewin Nycz. Junior zastąpił Huberta Jabłońskiego. 21-latka zabrakło w zespole, ponieważ przedstawił klubowi zwolnienie lekarskie.
Po meczu pełnym emocji Hunters PSŻ Poznań pokonał Gezet Stal Gorzów 47:43. Gorzowianie wykonali jednak sporo pracy, aby strata do rywali przed rewanżem nie była wysoka. O końcowym rezultacie wypowiedział się szkoleniowiec gorzowskiej drużyny, który pochwalił debiutującego młodzieżowca.
– Oczywiście cztery punkty to nie jest wiele, ale to jest przegrana przede wszystkim. Ale patrząc, jakie mieliśmy i mamy kłopoty kadrowe, to zawodnicy dali z siebie bardzo wiele, dużo serducha włożyli wszyscy. No i też chciałem pochwalić też Kewina Nycza, który pokonał wyżej notowanych rywali i spełnił swoje zadanie – opowiedział dla mediów klubowych Piotr Paluch.
Bardzo dobrze zaprezentował się również Anders Thomsen. Duńczyk jechał do Poznania po bolesnym upadku podczas Speedway Grand Prix w Toruniu. Thomsen nie zawiódł swojej drużyny i pomógł żółto-niebieskim w osiągnięciu jak najlepszego wyniku. O tym po meczu również mówił Paluch.
– Anders Thomsen również, mimo, mimo upadku w Grand Prix tutaj pokazał też duży charakter. Każdy mógł jeszcze troszeczkę więcej punktów dowieźć, ale no wiadomo też jechaliśmy na torze u rywala – zaznaczył.
Stal Gorzów ma przed sobą kilka dni do rewanżowego spotkania na Stadionie im. Edwrada Jancarza. Istnieje szansa, iż do składu w ty meczu wrócą Igor Kordun oraz Adam Bednar. Decyzja co do ich występu zostanie podjęta bliżej daty rozegrania zawodów. Piotr Paluch zapowiedział ciężkie treningi do niedzielnej potyczki.
– Ci, co są kontuzjowani, rehabilitacja. No i oczywiście też ciężka praca, treningi u nas, dopasowanie toru, aby był taki jak na meczu. I widzimy się w niedzielę – mówił trener Stali.














