Sprawa Lisandro Martineza zakończona. „Zamknęliśmy rozdział”

1 dzień temu

Po poprzednim sezonie kibice Manchesteru United mogli mieć spore nadzieje. Ich drużyna prowadzona przez Michael Carricka wyszła na prostą, zakwalifikowała się do Ligi Mistrzów i po prostu cieszyła oko. Trwające rozgrywki to jednak pasmo rozczarowań. Po porażce w Champions League z Atletico Madryt swój klub skrytykował Lisandro Martinez. Niedługo później piłkarz opublikował kolejne oświadczenie. Wydawało się, iż jego wypowiedź mogła namącić w szatni Czerwonych Diabłów, jednak Michael Carrick przyznał, iż wszyscy uważają to za zamknięty rozdział.

– Czasem jest to (występy United – przyp. red.) zwyczajnie odbicie tego, jak w tej chwili wygląda nasz klub (…) Oczekuję więcej (inwestycji). Na 100%. Oczekuję więcej od dyrektora technicznego (…) Nie można trzymać się tego, co było w zeszłym sezonie. Zespoły wiedzą, jak grasz. jeżeli się nie zmieniasz, kolejny sezon będzie problemem – mówił poirytowany Lisandro Martinez po meczu z Atletico przed kamerami Amazon Prime.

Oliwy do ognia Argentyńczyk dolał w rozmowie z Peterem Schmeichelem w CBS Sports.

– Mamy wiele meczów, trzeba rotować, ale według mnie nie mamy najlepszego składu w porównaniu z najlepszymi drużynami. Bierzemy porażkę na siebie, ale oczekuję więcej od klubu. Nie zamknę buzi, potrzeba więcej ambicji. Musimy rozmawiać o wygrywaniu Ligi Mistrzów, Premier League (…) Co sezon jest to samo. Jak nie powiemy prawdy, to nic się nie zmieni – dodał.

Lisandro Martínez did NOT hold back after United’s loss to Atletico https://t.co/OGo25Pzd30

— Prime Video Sport UK (@primevideosport) October 13, 2026

Wkrótce Lisandro Martinez opublikował jeszcze oświadczenie, w którym generalnie potwierdził swoje słowa, tyle iż w mniej emocjonalny sposób.

– Odnosząc się do wszystkiego, co zostało powiedziane o moich komentarzach, chcę podzielić się moimi przemyśleniami odnośnie tego, co mówiłem i jak się czuję. Po meczu rozmawiałem z wściekłością i frustracją spowodowanymi nie takim wynikiem, jakiego chcieliśmy. Ci, którzy mnie znają, wiedzą jak żyję piłką – z pasją, zaangażowaniem i ogromną chęcią zwyciężania. (…) Gdy mówię, iż chcę więcej, mam na myśli ambicję, którą musimy mieć w takim klubie. Żeby się rozwijać, stać się silniejszym i mieć wszystko, czego potrzebujemy, musimy rywalizować na najwyższym poziomie. To są standardy, których wszyscy musimy od siebie wymagać, począwszy ode mnie – pisał Argentyńczyk.

Lisandro Martinez ukarany grzywną. Będzie w składzie United

W siódmej kolejce Premier League Manchester United zmierzy się z Leeds United. Czerwone Diabły powalczą o przerwanie serii pięciu meczów bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. Przed meczem doszło jednak do spotkania, w którym udział wzięli Lisandro Martinez, Michael Carrick i kierownictwo klubu. Po wszystkim zawodnik po raz kolejny odniósł się do sytuacji.

– To była bardzo pozytywna rozmowa, podczas której mogliśmy wymienić poglądy i otwarcie porozmawiać o tym, co wydarzyło się po meczu. Wszyscy wiedzą, iż jestem osobą pełną pasji i iż przeżywam piłkę nożną z wielką intensywnością. Frustracja po porażce skłoniła mnie do wyrażenia moich uczuć w momencie i miejscu, które być może nie były odpowiednie, i za to chcę przeprosić. Nasz klub jest w najlepszej formie, gdy wszyscy jesteśmy zjednoczeni, i zdaję sobie sprawę, iż moje słowa w tamtej chwili nie pomogły w tym. Wiem, iż każda osoba w Manchesterze United robi wszystko, co możliwe, aby osiągnąć naszą wspólną ambicję: przynieść sukces, na który zasługuje ten klub i jego kibice. Teraz, gdy ta sytuacja jest już za nami, jesteśmy w pełni skupieni na wspólnym wygrywaniu – czytamy.

Na Martineza została nałożona grzywna, natomiast o zamknięciu tego rozdziału wspomniał też Michael Carrick.

– To już za nami, naprawdę. Zamknęliśmy ten rozdział. Po prostu tak wyszło. Lisandro sam zabrał głos i odniósł się do całej sytuacji, a my jako grupa poszliśmy naprzód. Dla nas, jako zespołu, nie jest to żaden wielki dramat. Chłopcy bardzo dobrze przepracowali dzisiejszy poranny trening. Muszę przyznać, iż w drużynie panowała naprawdę świetna atmosfera. Wszyscy byli w znakomitych nastrojach i trenowali bardzo solidnie, więc dość gwałtownie zostawiliśmy tę sprawę za sobą – mówił trener na przedmeczowej konferencji prasowej. Carrick wspomniał też, iż Martinez będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Martinez zirytowany po porażce United. „Oczekuję więcej od wszystkich”
Carrick gra o życie? Angielskie media spekulują na temat zastępcy
Przeznaczenia nie oszukasz. Manchester United i Tottenham bez wygranej

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału