Spięcie między mechanikami w Gorzowie! Jeden z nich wydał oświadczenie

speedwaynews.pl 1 godzina temu

W środę na polskich torach odbyły się kolejne turnieje rozgrywane w ramach ćwierćfinałów Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. Jedna z nich miała miejsce na Stadionie im. Edwarda Jancarza. Stal Gorzów podejmowała u siebie drużyny z Bydgoszczy, Łodzi oraz Krakowa. W tarkcie zawodów doszło do spięcia na murawie gorzowskiego owalu.

Upadek zawodników Stali i Polonii

Bieg ósmy przyniósł zgromadzonym na stadionie kibicom upadek Kacpra Sobkowiaka oraz Kacpra Andrzejewskiego. Zawodnicy Stali i Polonii szczepili się motocyklami, po czym pojechali wprost w dmuchaną bandę. Andrzejewski miał duże pretensje do wychowanka miejscowych, co wyraźnie pokazał zaraz po upadku.

Starcie pomiędzy mechanikami

Do niecodziennych scen doszło natomiast na murawie gorzowskiego stadionu. Tam miało miejsce spięcie pomiędzy mechanikami obu zawodników. Obaj nie szczędzili słów wobec siebie, jak również członek teamu juniora Abramczyk Polonii Bydgoszcz popchnął drugiego z nich. Jeszcze wczoraj, po zawodach oświadczenie wystosował mechanik młodzieżowca Stali, którym był jego tata Dawid Sobkowiak.

W mediach społecznościowych opublikował on krótkie sprostowanie na temat wydarzeń mających miejsce podczas Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. Zgodnie ze słowami Dawida Sobkowiaka wszystko rozpoczęło zachowanie mechanika Kacpra Andrzejewskiego. Jak przyznał również na końcu, po całym zajściu obaj zostali wyrzuceni z parku maszyn.

Chciałbym sie odnieść do sytuacji która miała miejsce na murawie stadionu po upadku mojego syna oraz zawodnika z Bydgoszczy, bo widzę, iż media grubo to opisują a konentarze pozostawiają wiele do życzenia.. A więc: Biegnąc do Kacpra po upadku, mechanik zawodnika z Bydgoszczy, biegnąc za mną, wydziera sie o Kacprze niecenzuralnie, obróciłem się do niego, a on zaczął bluzgać w moją stronę, więc mu odpowiedziałem dość dosadnie.. To ten zaczął skakać z łapami do mnie i prowokować mnie, no niestety powiedziałem mu kilka niepotrzebnych epitetów i tyle w temacie. Nie podniosłem ręki na typa, to on ciągle prowokował. Niestety to są emocje, taki jest żuże,l ale nie powinno sie robić takich akcji, prosze o powściągliwość w komentarzach, nie znając sytuacji od środka. Ja przepraszam widzów zgromadzonych na stadionie oraz osoby postronne, poniosło mnie też i napewno wyciągnę z tego wnioski. Ps. Z parkingu zostaliśmy wyrzuceni oboje tak dla jasności – napisał Dawid Sobkowiak.

Kacper Sobkowiak (B), William Forstner (Ż)
Idź do oryginalnego materiału