Słowa Mioduskiego niosą się po świecie. "Ośmieszył Legię i siebie"

2 godzin temu
- Widziałem go i byłem zdumiony - tak o ostatnim wywiadzie Dariusza Mioduskiego mówił Cezary Kucharski. Właściciel Legii snuł w nim mocarstwowe plany na temat gry w europejskich pucharach, a choćby Lidze Mistrzów. A wszystko to w momencie, gdy jego klub plasuje się w strefie spadkowej Ekstraklasy. - On ją ośmieszył i samego właściciela - podsumował wywiad były reprezentant Polski.
- Dla mnie celem na koniec sezonu jest znalezienie się w czołówce tabeli i zrobienie wszystkiego, aby zakwalifikować się do europejskich pucharów - mówił w niedawnym wywiadzie dla amerykańskiego beIn Sports Dariusz Mioduski. Rozmowa była jednak szeroko komentowana głównie w Polsce. Wszystko przez dość odważne tezy o dążeniu do "sportowej dominacji", awansie do Ligi Mistrzów czy dokonaniu "jakościowych transferów". A wszystko to w momencie, gdy Legia... broni się przed spadkiem.

REKLAMA







Zobacz wideo Ta sprawa budzi kontrowersje. Tascher: Chciano zamknąć jej usta. To absolutnie fatalne



Wywiad z Mioduskim niesie się po świecie. "Ośmieszył samego właściciela"
Nic więc dziwnego, iż większość obserwatorów nie zostawiła na Mioduskim suchej nitki. - Każdy przyzwoity, odpowiedzialny właściciel klubu w takiej sytuacji sypałby głowę popiołem i przepraszał za błędy. Albo w ciszy pracował nad ich naprawą. Ale nie Dariusz Mioduski. On udzielił wywiadu, w którym przyznał, iż jakieś błędy może i były, ale jednocześnie nie przeszkodziło mu to opowiadać bajek o wielkiej Legii - pisał na Sport.pl dziennikarz Konrad Ferszter. O opinię na temat wywiadu pytany był także Cezary Kucharski.


17-krotny reprezentant Polski i były gracz Legii miał podobne zdanie. - Widziałem go i byłem zdumiony. Ta rozmowa odbiła się szerokim echem w środowisku. Myślę, iż w każdej szatni w Ekstraklasie o nim mówiono. Ten wywiad nie pomógł Legii. Mówiąc uczciwie, on ją ośmieszył i samego właściciela. Nie rozumiem, po co został udzielony i dlaczego akurat teraz - stwierdził w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Kucharski podsumował rządu Mioduskiego w Legii. "Trzeba uczciwie powiedzieć"
Kucharski dostał też pytanie, czy przy Mioduskim nie było osoby, która by mu to odradziła. - Generalnie w polskiej piłce jest dużo takiego genu "chłopa pańszczyźnianego". Człowiek na samej górze organizacji jest niczym władca, który może wszystko. A ludzie będący niżej w hierarchii często boją się o swoją przyszłość, jest zależność ekonomiczna. I choćby władca gadał i robił głupoty, to dworzanie mu przytakują - brutalnie określił sytuację.


Sama rozmowa z beIN Sports to jednak dla Legii najmniejszy problem. Stołeczny klub po fatalnej jesieni wciąż nie wygrał meczu w rundzie wiosennej. Po wznowieniu rozgrywek sensacyjnie przegrał 1:2 z Koroną Kielce i zremisował 2:2 z Arką Gdynia. Przez to z zaledwie 20 punktami na koncie zajmuje dopiero 16. miejsce w lidze. - Trzeba uczciwie powiedzieć, iż to decyzje Dariusza Mioduskiego przyczyniły się do obecnej sytuacji Legii. To on wybierał ludzi zarządzających, dyrektorów sportowych, trenerów. Jasne, osoby z pionu sportowego też podejmowały decyzje, wybierały piłkarzy itd. Ale największą odpowiedzialność za obecny stan rzeczy ponosi Dariusz Mioduski - podsumował Kucharski.
Idź do oryginalnego materiału