Gnieźnieński żużel znalazł się na zakręcie, z którego wyjście może zająć długie miesiące a może choćby lata. Sezon 2026 dla Ultrapur Omega Gniezno zakończył się nie tylko sportową porażką na bawarskim torze, ale przede wszystkim wizerunkowym i organizacyjnym pogromem. Przegrana w dwumeczu półfinałowym Krajowej Ligi Żużlowej z Trans MF Landshut Devils przypieczętowała losy zespołu, w którym tuż przed decydującym starciem doszło do absolutnego rozpadu struktury drużyny. Największe emocje wywołały jednak wydarzenia, które rozegrały się już po opadnięciu meczowej kurzawy.
Rozczarowani kibice. Zawodnicy zignorowali fanów
Ponad osiemset kilometrów w jedną stronę przejechali najbardziej zagorzali kibice z Pierwszej Stolicy Polski, by wspierać swoją drużynę. Mimo trudnej sytuacji kadrowej i nikłych szans na odrobienie strat, fani czerwono-czarnych głośno dopingowali zespół na obiekcie w Landshut. To, co spotkało ich po zakończeniu 15. biegu, pozostawiło jednak ogromny niesmak.
Żaden z zawodników ani członków sztabu szkoleniowego nie zdecydował się wyjść do klatki dla gości, by podziękować kibicom za wsparcie w ostatnim akcie sezonu. Zamiast wspólnego podsumowania i męskiej rozmowy, drużyna zamknęła się w parku maszyn. Na klubowym fanpejdżu w mediach społecznościowych kibice nie szczędzą gnieźnianom bardzo gorzkich słów. W sieci wprost grzmią o poniżeniu kolorów oraz braku odwagi ze strony żużlowców i sztabu, twierdząc, iż po takim traktowaniu fani mają absolutnie dość polityki klubu.
Bunt polskich seniorów i pożar w Gnieźnie przed półfinałem
Trudno jednak oczekiwać jedności w zespole, który do Niemiec udał się w atmosferze otwartego konfliktu na linii zawodnicy – zarząd. Działacze z Gniezna musieli zmierzyć się z otwartym bojkotem ze strony polskich seniorów. Ani Kevin Fajfer, ani Norbert Krakowiak nie znaleźli się w kadrze na rewanżowe spotkanie. Obaj zawodnicy wyrazili w ten sposób ostry sprzeciw wobec polityki płacowej klubu oraz decyzji podejmowanych przez władze Startu.
Problem narastał od dłuższego czasu. Najpierw głośnym echem odbiło się oficjalne odsunięcie od składu Norberta Krakowiaka. Lider zespołu w pierwszym meczu półfinałowym odmówił wyjazdu na tor po wykluczeniu ze swojego drugiego startu, co zarząd uznał za rażące naruszenie zasad. Chwilę później wybuchła kolejna burza za sprawą ojca Kevina Fajfera. Adam Fajfer w ostrych słowach zaatakował klubowe władze w mediach społecznościowych, zarzucając działaczom oszukiwanie wychowanków i stawianie na najemników, co jednoznacznie zapowiedziało rozstanie jego syna z macierzystą drużyną.
Sam Masters i Jacob Jensen to za mało. Landshut melduje się w finale
Przetrzebiona brakiem dwóch podstawowych zawodników Ultrapur Omega Gniezno próbowała łatać dziury zastępstwem zawodnika. Pierwszy cios gnieźnianie zadali tuż po podniesieniu taśmy w pierwszym wyścigu, kiedy to Jacob Jensen i Sam Masters podwójnie pokonali Erik Rissa oraz Michele Paco Castagnę, natychmiast odrabiając stratę z pierwszego meczu.
Bawarczycy gwałtownie jednak przejęli kontrolę nad wydarzeniami na torze. Mimo znakomitej postawy Mastersa, który wywalczył 15 punktów z bonusem, oraz ambitnej jazdy Jensena (11 punktów) i Adama Ellisa (11+2), goście nie mieli dostatecznej głębi składu. Przełomowy okazał się bieg ósmy, w którym wykluczeni zostali Alex Martin oraz Kevin Wölbert, a wygrana Jensena nad Janem Konzackiem nie powstrzymała budowania przewagi przez gospodarzy. Słabo wyglądała również obsada pozycji juniorskiej po stronie gnieźnian, gdzie Marcel Juskowiak i Kuba Wojtyńka nie byli w stanie nawiązać walki z rywalami.
Ostateczny cios czerwono-czarnym zadano w czternastym wyścigu. Leon Flint oraz Tyler Haupt zamknęli parę Jensen-Roszak na pierwszym łuku i dowieźli do mety podwójne zwycięstwo, pieczętując wygraną w dwumeczu oraz awans do wielkiego finału Krajowej Ligi Żużlowej, w którym zmierzą się z Wybrzeżem Gdańsk.
Sezon dla Gniezna dobiegł końca w najgorszym możliwym stylu. Brak awansu, rozbita szatnia, zbuntowani wychowankowie i kibice pozostawieni bez słowa wyjaśnienia pod sektorem w Landshut to krajobraz po bitwie, z jakim władze Startu wkraczają w okres transferowy.













