Sędzia oświadczył się partnerowi, potem zgłosił pobicie. Teraz nagły zwrot

2 godzin temu
Przed meczem FC Koeln z VFL Wolfsburg doszło do słynnych już oświadczyn. Pascal Kaiser na oczach tysięcy ludzi uklęknął przed swoim partnerem Moritzem. Po czasie mężczyzna zgłosił pobicie, co oburzyło opinię publiczną. Teraz niemiecki "Focus" poinformował o nowych, zaskakujących wątkach tej sprawy. "Dramatyczne wydarzenia mogły zostać sfingowane" - czytamy.
W nocy z 7 na 8 lutego miało dojść do fizycznego zaatakowania Pascala Kaisera w ogrodzie jego domu. Wcześniej Niemiec dostawał pogróżki, które zostały pozostawione bez reakcji tamtejszych służb. Po upływie kolejnych dni, na światło dzienne wychodzą kolejne, bulwersujące szczegóły.

REKLAMA







Zobacz wideo Tomasiak ma medale, Małysz zostaje na stanowisku prezesa?!



Zaskakujące wieści. Pascal Kaiser... sfingował swoje pobicie?
Imponujące rozmachem oświadczyny Kaisera to bodaj jedyny pozytywny moment tej historii. O późniejszym pobiciu poinformował francuski "L'Equipe". Teraz do sprawy wrócili dziennikarze z Niemiec w oparciu o swoje źródła, zbliżone do toczącego się śledztwa.


"Według najnowszych ustaleń istnieje podejrzenie, iż dramatyczne wydarzenia ostatnich tygodni mogły zostać sfingowane. Pod koniec ubiegłego tygodnia prokuratura oraz policja przeszukały dom Kaisera" - informuje niemiecki "Focus".
"Informatycy śledczy znaleźli wcześniej dowody wskazujące na to, iż rzekome maile z pogróżkami mogły zostać sfabrykowane - prawdopodobnie przez samego Kaisera lub jego partnera. W toku przeszukania zabezpieczono liczne nośniki danych, w tym telefony komórkowe podejrzanych" - czytamy dalej.



Zobacz też: Przegonić ducha Lahti. Tak Finlandia wpadła w narodową traumę
Co więcej, śledczy badają, czy pobicie Kaisera także zostało sfingowane. Biegli mają wyjaśnić, czy sędzia piłkarski sam sobie zadał obrażenia czy zrobił to jego partner, aby zainscenizować napaść. W grę przez cały czas wchodzi atak osób trzecich.
"Adwokat Kaisera, Ramon Thal, oświadczył, iż na obecnym etapie nie będzie udzielał szczegółowych informacji na temat stanu faktycznego ani wyjaśnień składanych organom ścigania. Podkreślił, iż z milczenia jego klienta nie wolno wyciągać żadnych wniosków i poprosił o uszanowanie jego prywatności" - podkreślają dziennikarze "Focusa".


Warto podkreślić, iż na razie Pascal Kaiser i jego partner są podejrzani w sprawie, w której oficjalnie nie przedstawiono jeszcze żadnych dowodów. Do czasu rozstrzygnięcia obowiązuje zasada domniemania niewinności.
Idź do oryginalnego materiału