Powrót dziewięciokrotnego mistrza świata do samochodu rajdowego ponownie rozpalił spekulacje dotyczące przyszłości Sébastiena Loeba. Francuz został zgłoszony do Rajdu Vosges Grand Est, rundy mistrzostw Francji, gdzie wystartuje za kierownicą Forda Fiesty WRC w barwach Red Bulla.

Loeb pojawi się na trasach asfaltowego rajdu w dniach 13-14 czerwca. Na prawym fotelu ponownie zasiądzie Laurène Godey. Sam start nie byłby niczym niezwykłym, ponieważ Francuz od czasu zakończenia pełnoetatowej kariery regularnie pojawia się w wybranych imprezach. Tym razem uwagę zwraca jednak samochód, którym pojedzie.
49-letni kierowca od kilku lat koncentruje się głównie na rajdach terenowych, stawiając sobie za cel zwycięstwo w Rajdzie Dakar. Jego przyszłość w tej dyscyplinie pozostaje jednak niejasna po decyzji Dacii o wycofaniu się z W2RC po sezonie 2026. Właśnie dlatego zgłoszenie Loeba do rajdu za kierownicą Forda wywołało falę spekulacji.
Wielu obserwatorów uważa, iż może to być sygnał zbliżającej się współpracy z Fordem również w rajdach terenowych. Amerykański producent rozwija swój projekt, a Loeb byłby jednym z najbardziej wartościowych nazwisk dostępnych na rynku.
Francuz ma już zresztą doświadczenie z samochodami tej marki. W 2022 roku sensacyjnie wygrał rundę mistrzostw świata – Rajd Monte Carlo – prowadząc Forda Pumę Rally1 zespołu M-Sport. Później zaliczył jeszcze kilka startów w WRC w barwach brytyjskiej ekipy.
Potencjalny transfer do programu Forda oznaczałby również ponowne spotkanie z wielkimi nazwiskami motorsportu. W zespole znajdują się już m.in. Carlos Sainz, Nani Roma, Mattias Ekström oraz Mitch Guthrie. Pytanie brzmi, czy producent znajdzie miejsce dla kolejnej gwiazdy tej klasy.
Sam start w Rajdzie Vosges Grand Est nie musi oznaczać wielkiego powrotu Loeba do klasycznych rajdów. Może jednak stanowić kolejny sygnał, iż Francuz prowadzi rozmowy dotyczące swojej przyszłości i nie zamierza jeszcze kończyć kariery.
Ciekawostką imprezy będzie również występ Juliena Ingrassii, wieloletniego pilota Sébastiena Ogiera. Tym razem Ingrassia wystąpi jednak jako kierowca. Francuz po raz pierwszy w karierze pojedzie w asfaltowym rajdzie, prowadząc elektryczne Alpine A290. Jego występ zapowiada się jako jedna z największych atrakcji zawodów.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.















