Piątkowe derby Trójmiasta dostarczyły sporych emocji. Arka Gdynia prowadziła przed własną publicznością 2:0, jednak ostatecznie mecz z Lechią Gdańsk zakończył się remisem. Tak jak z Legią – wypuściła dwubramkowe prowadzenie. O swoich odczuciach, fatalnej murawie i sędziowskich kontrowersjach mówił pomocnik miejscowych Sebastian Kerk.
„Możemy być dumni z tego, co pokazaliśmy”
Mecz ułożył się dla beniaminka Ekstraklasy idealnie. Już na początku spotkania fenomenalnym strzałem popisał się Oskar Kubiak, dając prowadzenie Arce. Druga połowa również zaczęła się w sposób wymarzony – na listę strzelców wpisał się Marc Navarro.
Po niecałych dziesięciu minutach wróciły jednak demony z przeszłości. Trzy tygodnie wcześniej Gdynianie, również przed własną publicznością, także w prestiżowym meczu, prowadzili 2:0 z Legią Warszawa. Stołeczny klub zdołał jednak wówczas doprowadzić do wyrównania i to strzelając dwa niemal identyczne gole. Korner i bach. Lechia również dała radę i po bramkach Sezonienki i Żelizki wyrwała jedno oczko.
– Ciężko jest tu stanąć i rozmawiać po remisie w sytuacji, gdy prowadzimy 2:0 i mamy uczucie, iż kontrolujemy mecz. To frustrujące. Stwarzaliśmy sytuacje, mogliśmy strzelić trzeciego gola. Podjęliśmy walkę, ale to okazało się trochę za mało. Na koniec jednak uważam, iż możemy być dumni z tego, co pokazaliśmy – powiedział, cytowany przez WP Sportowe Fakty.
Tych, wspomnianych przez Kerka, szans na gole było mnóstwo. On sam zmarnował świetną okazję, kiedy z bliska trafił jedynie w słupek, co później tłumaczył złym stanem murawy. Swoje świetne sytuacje mieli również Rusyn czy Bobcek. W całym meczu padły 24 strzały (10 celnych). Działo się sporo.
„Jestem już tym zmęczony. Nie wiem, co sędziowie robią”
Zawodnik odniósł się także do starcia Vladislavsa Gutkovskisa z Bujarem Pllaną. Łotewski napastnik był pociągany za koszulkę przez przeciwnika, co doprowadziło do jego upadku, ale sędzia nie podyktował rzutu karnego.
#ARKLGD
Ciekawa sytuacja, wywołał mnie @m_prochwicz
Jak to ocenianie? Karny? pic.twitter.com/rpQ9DbTC6P
— Powtórki, kontrowersje i analizy. (@KiQus_) February 27, 2026
– Jestem już tym zmęczony. Nie wiem, co sędziowie robią. W Szczecinie po fakcie mówią nam, iż powinna być czerwona kartka dla zawodnika Pogoni. Teraz mówią nam, iż to jest rzut karny. Nie rozumiem. Może lepiej zrezygnujmy z VAR-u, bo to jest niemożliwe, jak to teraz działa – stwierdził.
Na koniec odniósł się jeszcze do oprawy kibiców Arki.
– Mieliśmy swoje momentum po drugim golu. Tak sobie myślę, iż może byłoby lepiej, gdyby kibice odpalili fajerwerki w drugiej połowie, co by nieco zwolniło Lechię po bramce na 1:2 – zakończył.
Arka zajmuje 15. miejsce w Ekstraklasie z dorobkiem 26 punktów po 22 spotkaniach. Lechia z kolei jest 11. z 28 oczkami po 23 rozegranych meczach. W następnej kolejce Gdańszczanie zmierzą się przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok, natomiast Gdynianie pojadą do Płocka na starcie z Wisłą.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Arka grała jak nigdy, skończyła jak zwykle
- Lech Poznań znów wymieni murawę. Zima dała w kość
- Papszun o słowach Żewłakowa. „Wytłumaczył sytuację finansową klubu”
Fot. Newspix

3 godzin temu

















