Przez wiele lat tylko panowie dostarczali euforii Polakom w skokach narciarskich na zimowych igrzyskach olimpijskich. Cztery medale Adama Małysza, tyle samo Kamila Stocha czy jeden Dawida Kubackiego. Panie skaczą od 2014 roku, ale jak dotąd nasze rodaczki nie liczyły się w rywalizacji na szczycie. W tym roku spodziewano się, iż może być podobnie. A jednak. Anna Twardosz zaskoczyła! Została pierwszą Polką, która zakwalifikowała się do drugiej serii konkursu indywidualnego na IO. Ba, ostatecznie zakończyła zmagania na... 10. miejscu, co jest jednym z największych sukcesów w jej karierze.
REKLAMA
Zobacz wideo Mamy wróciły na igrzyska
Anna Twardosz napisała historię. Kibice to docenili. Wzruszające sceny na IO
"Dla Twardosz to świetny początek pierwszych w jej życiu igrzysk. Jeszcze dwa-trzy lata temu zawodniczka zmagała się z poważnymi kłopotami zdrowotnymi - z depresją i bulimią" - pisał Łukasz Jachimiak ze Sport.pl. Kto by się spodziewał, iż Polka może zajść tak daleko i ukończyć konkurs w TOP 10.
Zaimponowała kibicom. Ci tłumnie udali się do Włoch i z bliska śledzili zmagania. Ba, czekali na Twardosz po konkursie i okazali jej nie tylko uznanie, ale i wsparcie. Co takiego zrobili? Gdy pojawiła się przy nich, śpiewali donośnie przyśpiewkę: "Polska, Biało-Czerwoni!". Wielu z nich uściskało 24-latkę, w tym jej najbliżsi. "Ania, niesamowita jesteś, iż wytrzymałaś to", "Gratulacje" - mówili, a zawodniczka wyglądała na wyraźnie zadowoloną. I z pewnością wzruszoną.
Zobacz też: Polski faworyt do medalu przemówił. To jego przepis na sukces.
Kolejna szansa przed Twardosz
Zawody na skoczni normalnej wygrała Norweżka Anna Odine Stroem. Drugie miejsce zajęła wielka faworytka, Nika Prevc ze Słowenii, a brązowy medal wywalczyła Japonka Nozomi Maruyama. A jak spisała się druga z Polek, która tego dnia również pojawiła się na skoczni? Mowa o Poli Bełtowskiej. Niestety, była dopiero 50., czyli ostatnia.
To nie koniec emocji dla Twardosz i spółki. Już w niedzielę, 15 lutego, powalczą na skoczni dużej. Początek konkursu o godzinie 18:45. Relację tekstową przeprowadzimy na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

2 godzin temu












