SC Magdeburg wygrywa w Hali Legionów

1 godzina temu

To nie był dzień Industrii Kielce. Niemiecki SC Magdeburg wygrał w środę w Kielcach w trzeciej kolejce fazy grupowej EHF Ligi Mistrzów wynikiem 35:30 (19:17).

Trybuny Hali Legionów zapełniły się kibicami już na kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem duńskich sędziów Madsa Hansena i Jespera Madsena. Nie może to dziwić, bo do Kielc przyjechał zespół z absolutnej czołówki. SC Magdeburg to aktualny mistrz Niemiec, w ostatnim sezonie zdobywca brązowego medalu EHF Ligi Mistrzów, a w obecnym jeden ze zdecydowanych faworytów nie tylko do udziału w Final Four.

Zespół trenera Benneta Wiegerta przyjechał w najmocniejszym zestawieniu. Nie zabrakło takich gwiazd jak Gisli Kristjansson, Omar Magnusson czy Magnus Saugstrup. Szkoleniowiec Industrii, Krzysztof Lijewski, również wybrał najmocniejszy w tym momencie skład z wracającym po urazie kolana Michałem Olejniczakiem. przez cały czas jednak do gry zdolni nie są Milorad Bakić, Szymon Sićko i Arkadiusz Moryto.

Pierwsze minuty meczu były wyrównane. Dobrą interwencję zaliczył Dejan Milosavljev, ale potem lepiej na boisku prezentowali się goście. Mobilni rozgrywający bez większych problemów radzili się nie tylko z pokonaniem serbskiego bramkarza, ale także z ograniem w pojedynkach jeden na jeden kieleckich defensorów. Kilkukrotnie przekonał się o tym Theo Monar. Po drugiej stronie boiska kielczanie mieli problemy z pokonaniem Mateja Mandicia. Chorwat bronił rzuty m.in. Juliena Bosa czy Kiryła Rabczyńskiego.

Podopieczni trenera Lijewskiego przeprowadzili w drugiej części pierwszej odsłony zryw, który zakończył się doprowadzeniem do remisu. Sztuki tej dokonał Aleks Vlah w 28. minucie po własnym przechwycie i własnym kontrataku. Jednak do końcowej syreny goście zdobyli jeszcze dwie bramki i prowadzili 19:17.

Druga połowa rozpoczęła się lepiej dla Industrii. Zmniejszyła ona stratę do jednego trafienia, Bennoit Kounkoud wymusił na Matthiasie Musche faul w ataku i kielczanie mieli kolejną szansę na doprowadzenie do remisu. Bardzo dobrego podania od Juliena Bosa nie wykorzystał jednak Monar (obrona Dominika Kuzmanovicia), a w 36. minucie gola na 22:20 zdobył rzutem z drugiej linii Omar Ingi Magnusson.

Zawodnicy trenera Benneta Wiegerta atak pozycyjny zaczynali bardzo wolno, wręcz na stojąco, jakby nie zamierzali finalizować akcji. Zmuszali tym raz po raz arbitrów do pokazywania gry pasywnej, ale z drugiej strony potrafili też bardzo przyspieszyć i wystarczyły dwa podania, by znaleźć drogę do bramki. Kieleccy defensorzy mieli problemy z zatrzymaniem zwłaszcza Kristjanssona.

Na 16. minut przed końcową syreną Kristjansson ściągnął kielecką obronę na siebie i wyprowadził na czystą pozycję z szóstego metra Magnussona. Ten nie miał problemów z pokonaniem Milosavljeva i dał swojej drużynie czterobramkowe prowadzenie (najwyższe w meczu). W tym momencie zareagował trener Krzysztof Lijewski, prosząc o czas. Po przerwie Aleks Vlah pokonał Kuzmanovicia i zmniejszył stratę do trzech trafień. Na gościach nie zrobiło to jednak większego wrażenia, a Magnusson zdobył 27. bramkę dla SCM.

W bramce kielczan pojawił się Adam Morawski, który w swojej drugiej próbie zanotował skuteczną interwencję, a Michał Olejniczak po drugiej stronie boiska zmniejszył stratę do trzech goli (26:29 w 50. minucie). Po chwili Industria traciła już dwie bramki, bo kontrę po przechwycie Kounkouda wykorzystał Faruk. Polski bramkarz obronił choćby rzut karny, ale do odbitej piłki dopadł Serradilla, który okazał się sprytniejszy od Monara i wywalczył kolejną “siódemkę”, którą na bramkę zamienił już Omar Ingi Magnusson.

W 57. minucie SC Magdeburg prowadzil 33:29, a ostatni raz o czas poprosił trener Industrii. Jednak jego zespołu nie było już stać na zryw, Kuzmanović zatrzymał rzuty Jarosiewicza z karnego i Bosa ze skrzydła, a wynik meczu na 35:30 ustalił nie kto inny jak Gisli Kristjansson.

Industria Kielce – SC Magdeburg 30: 35 (17:19)

Industria Kielce: Milosavljev 5/31, Morawski 2/11, Kaleta – Vlah 8, Bos 6, Kounkoud 4, Jędraszczyk 2, Olejniczak 2, Karalek 2, Jarosiewicz 2, Yusuf 1, Rabczyński 1, Monar 1, Nahi 1, Latosiński.

SC Magdeburg: Kuzmanović 6/17, Mandić 6/25 – Kristjansson 11, Magnusson 11, Claar 7, Saugstrup 3, Pettersson 2, Bergendahl 1, Musche, Thielicke, Rasmussen, Serradilla, Weber, Lagergren, Mertens.

źródło: www.kielcehandball.pl

Idź do oryginalnego materiału