Szef Mercedesa, Toto Wolff przyznał, iż forma jego zespołu oraz kolejna awaria bolidu z Brackley były dla niego trudne do zniesienia w Malezji. A co o swoim pechu mówił George Russell?
Pod względem tempa kwalifikacyjnego i wyścigowego to był najgorszy weekend Mercedesa w okresie 2026. W kwalifikacjach kierowcy wykręcili dopiero 4. i 8. czas, a w wyścigu wyraźnie ustępowali Red Bullowi oraz Ferrari.
Czarę goryczy przelała awaria w bolidzie George Russella – kolejna w tym sezonie. Z ich powodu Anglik stracił już praktycznie szanse na mistrzostwo świata w okresie 2026.
Wolff zły
“Jestem ogromnie zirytowany i nieszczęśliwy po tym wyścigu. Przede wszystkim nie mieliśmy prędkości, na którą liczyliśmy przez cały weekend. Przed nami zatem praca domowa do wykonania i na pewno ją odrobimy” – mówi Toto Wolff, cytowany przez racingnews365.com.
“Wyścig potoczył się przeciwko nam. Nie mogliśmy mieć więcej pecha z VSC i dwoma samochodami bezpieczeństwa. Jakby tego było mało, usterka silnika na dwa okrążenia przed końcem w aucie George`a, która jest fatalną wiadomością dla jego walki o mistrzostwo i nie poprawia naszej sytuacji w klasyfikacji konstruktorów. Uwielbiam tu być, ale o ile chodzi o czyste tempo to jedno z moich najgorszych doświadczeń szczerze mówiąc” – dodaje Austriak.
Toto couldn't hide his frustration 😠#F1 #BahrainGP pic.twitter.com/YBHGdiOwpB
— Formula 1 (@F1) October 4, 2026
Wolff stara się jednak dostrzegać pozytywy po tym wyścigu.
“Kimi zdobył kilka punktów więcej od Lewisa, który jest za nim w klasyfikacji generalnej i jestem zadowolony z roboty, którą wykonał. Dominującym tematem jest jednak awaria, która może nas wiele kosztować na 7 wyścigów przed końcem. Gdy zaliczasz awarię, sytuacja w mistrzostwach gwałtownie może obrócić się przeciwko tobie” – dodaje Wolff.
Russell smutny
Najbardziej wyścigu na Sepang może żałować George Russell, który stracił kolejne 18 punktów do Andrei Kimiego Antonellego i teraz w klasyfikacji generalnej kierowców F1 jest już 84 punkty za nim.
“Wiedziałem, iż o ile chcę wrócić do walki o mistrzostwo, będę potrzebował trochę szczęścia. Dobra forma nie wystarczy. Nie tylko nie miałem szczęścia, ale po mojej stronie był pech” – mówi George Russell, cytowany przez autohabdof1.com.
“Strategia była odpowiednia, miałem solidny start i podium było w zasięgu. A potem nie wiemy, co stało się w silniku. To była nagła awaria” – dodał Russell.
Jak teraz ocenia on swoje szanse na mistrzostwo świata?
“Wydaje się ono ekstremalnie nieprawdopodobne. Ten cały dzień przypominał farsę. Nie przypominało to zbytnio Formuły 1” – dodał rozgoryczony kierowca.
Na podstawie: racingnews365.com, autohebdo.com

2 godzin temu













