Russell nie daje się ponieść entuzjazmowi

1 dzień temu



Choć według wielu ekspertów Mercedes jest faworytem wyścigu do zbudowania najlepszego silnika w okresie 2026, George Russell studzi oczekiwania względem jego zespołu.

Nowe silniki, które pojawią się w tym roku w Formule 1 mogą nam znacznie przetasować stawkę. Kto lepiej odnajdzie się w nowych przepisach i stworzy najmocniejszą jednostkę, będzie miał dużą przewagę – zwłaszcza na początku rywalizacji.

Gdy poprzednio mieliśmy rewolucję silnikową – w okresie 2014 – zdecydowanie najlepszy silnik przygotował Mercedes i teraz również cztery ekipy, którym ten producent będzie dostarczał jednostki, liczą na to samo.

W związku z tym George Russell – lider Mercedesa – jest jednym z faworytów sezonu 2026. Sam kierowca mówi jednak, iż samym silnikiem mistrzostwa się nie zdobędzie.

“Oczywiście jestem bardzo pewien naszego silnika. Na przestrzeni ostatnich 10 lat, a choćby więcej, nie pamiętam okresu by Mercedes nie miał najlepszego silnika w Formule 1. OK, może poza 2019, ale były ku temu powody!” – mówi Russell, nawiązując do afery z silnikiem Ferrari i zaburzaniem pomiarów przepływu paliwa przez ekipę z Maranello.

“Ale jeszcze w erze silników V8 Mercedes miał prawdopodobnie najbardziej konkurencyjny silnik w stawce. Jestem pewien tego, co robią w Brixworth” – dodaje Anglik w rozmowie z motorsport magazine.

“Problem” w tym, iż z silników Mercedesa będą korzystać jeszcze trzy inne ekipy, w tym aktualni mistrzowie świata.

“Oczywiście dla nas, jako zespołu Formuły 1, jest jasne, iż tym samym silnikiem będą dysponować McLaren, Alpine i Williams, który wygląda mocno w tym roku. To, iż będziemy mieli mocny silnik oraz dobre paliwo od Petronasa, nie oznacza, iż będziemy najlepsi. Nie możemy osiąść na laurach, zrelaksować się bo wielu kierowców w stawce będzie miało ten sam silnik” – mówi Russell.

“Musimy pozostać czujnymi bo jest powód, dla którego w czterech ostatnich latach nie byliśmy mistrzami. Jesteśmy tego świadomi” – dodaje kierowca.

Russell odnosi się tu oczywiście do pakietu aerodynamicznego Mercedesa, który w erze efektu przypowierzchniowego nie był wydajny.

“Oczywiście, zespół fabryczny zawsze ma pewną przewagę, ale jest ona minimalna szczerze mówiąc. Myślę, iż większość osiągów bierze się z aerodynamiki i chłodzenia opon. Widzieliśmy to po McLarenie w ubiegłym roku” – mówi Russell.

Na podstawie: Motorsport Magazin



Idź do oryginalnego materiału