Russell “akceptuje sytuację”. Co mówi o strategii Mercedesa

3 godzin temu



George Russella możemy śmiało nazwać jednym z największych przegranych Grand Prix Włoch. Co kierowca Mercedesa mówił po rywalizacji na Monzy?

Wicelider klasyfikacji generalnej kierowców F1 był murowanym faworytem wczorajszego wyścigu wobec przesunięcia na starcie Andrei Kimiego Antonellego. choćby mimo braku pole position, Russell gwałtownie wyszedł na prowadzenie i był na autostradzie do zwycięstwa.

Problem w tym, iż na tę autostradę bardzo gwałtownie wjechał również Antonelli. Włoch podczas obu startów zyskał po kilka pozycji, a potem w błyskawicznym tempie przebijał się przez pierwszą dziesiątkę. Już na 18 okrażeniu startujący z 19. pozycji Włoch objął prowadzenie.

Co prawda potem pojawiły się komplikacje, ale ostatecznie okazało się, iż to Antonelli miał lepszą strategię i pewnie wygrał wyścig na Monzy.

“Gratulacje dla Kimiego. Kiedy patrzyłem na ekrany, wiedziałem iż się przebija i iż włączy się do walki. Przejechałem cały wyścig na jednym komplecie opon, miałem z nimi duży problem. Myślałem, iż obaj zostaniemy na torze, zdziwiłem się gdy zjeżdżał na pit-stop. Zespół słusznie postąpił rozdzielając naszą strategię. Nie wiedzieli wówczas, która będzie lepsza” – powiedział Russell tuż po wyścigu.

Anglik nie był zbyt wylewny podczas rozmów z mediami po wyścigu, chwalił jednak jazdę swojego partnera zespołowego.

“Cóż, zdecydowanie Kimi ma kontrolę i zasługuje na to, by ją mieć” – stwierdził Russell, cytowany przez planetf1.com.

Russell wydaje się być już pogodzony z losem o ile chodzi o walkę o tytuł, jednak będzie się starał wywalczyć w tym sezonie najwięcej jak to możliwe.

“Osobiście choćby nie myślę o walce czy powrocie w klasyfikacji generalnej. Skupiam się teraz na każdym wyścigu z osobna, próbując zmaksymalizować każdy weekend” – mówi Russell.

Oczywiście Russell ma jeszcze szanse na odrobienie wynoszącej 66 punktów przewagi, jednak zdaje sobie sprawę, iż jego rywal jest bardzo mocny.

“Spisuje się niesamowicie dobrze. To będzie wyjątkowo trudne wyzwanie by zniwelować tę stratę więc akceptuję to, co jest i zamierzam cieszyć się tym od dzisiaj i próbować wygrać najwięcej wyścigów, jak to możliwe” – dodaje Anglik.



Idź do oryginalnego materiału