Rosyjski skandalista obrażał Polskę i Polaków. Teraz ujawnia prawdę o Leonie

3 godzin temu
Aleksiej Spiridionow przed laty był gwiazdą siatkarskiej reprezentacji Rosji. Głośniej od jego występów na parkiecie było jednak o prowokacjach w stronę Polski i Polaków. Liczne obelgi, obraźliwe gesty - 37-latek wielokrotnie pokazywał swoją pogardę. Teraz już zbliża się do końca swojej kariery i wzięło go na wspominki. W jednym z wywiadów opowiedział m.in. o grze w drużynie z Wilfredo Leonem.
Aleksiej Spiridionow wielokrotnie popisywał się prawdziwą nienawiścią w stronę Polski i Polaków. Wśród jego obraźliwych gestów znajduje się między innymi wrzucenie koszulki siatkarskiej reprezentacji do kosza czy symulowanie strzelania do widzów podczas mistrzostw świata w 2014 roku.

REKLAMA







Zobacz wideo PGE Projekt zgarnął komplet punktów w Olsztynie. Jan Firlej: Mieliśmy w sobie sportową złość



- Cały polski naród to szumowiny. choćby nie chcę na nich zwracać uwagi. Mam ponad pięć tysięcy zablokowanych Polaków na portalach społecznościowych. Tacy są prawdziwi naziści - mówił w czerwcu 2022 r. w rozmowie z Match TV. 37-letni przyjmujący od lat jest jednak na uboczu światowej siatkówki. Ostatnie siedem sezonów spędził w klubach na Bliskim Wschodzie - w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Od ponad dekady nie występuje też w reprezentacji Rosji. w tej chwili jest bez drużyny.


Skandalista zakończy karierę?
W rosyjskich mediach pojawiła się rozmowa ze Spiridonowem, w której jasno stwierdza, iż nie jest zainteresowany grą w rodzimej lidze. "Jeśli dostanę ofertę kontraktu w Rosji, to go nie podpiszę. Może przejdę na emeryturę. W końcu mam 37 lat, już nie jestem młody. Mógłbym wrócić na przykład do Kataru, ale nie do Rosji, gdzie trenerzy i menedżerowie traktują zawodników bez szacunku. W Rosji wszystkie kluby całują zagranicznych zawodników w d... (...) A winni są zawsze Rosjanie" - opowiada Spiridonow, cytowany przez Interię.
Zobacz też: Ukochany sport Polaków przejdzie rewolucję. Już to ogłosili
Spiridionow wspomina grę z Wilfredo Leonem
Skandalista wspomniał o sytuacji w Zenicie Kazań - jego zdaniem tak powinny postępować drużyny. Trenerem był wtedy Władimir Alekno, były selekcjoner reprezentacji, z którym Spiridonow był w konflikcie. Powodem były problemy dyscyplinarne siatkarza. W klubie jednak się pogodzili.



- Całe życie ciężko pracowałem, nigdy nie narzekałem. I przez trzy lata wspólnej pracy nie mieliśmy ani jednego nieporozumienia. Ale powiem ci jedno: Alekno tak samo jechał po wszystkich, rozumiesz? choćby najlepszy siatkarz świata, Leon, dostał tam po tyłku - nagle wspomniał o Polaku.


Przyjmujący reprezentacji Polski grał w klubie z Kazania w latach 2014-2018, a polskie obywatelstwo otrzymał w lipcu 2015 roku. Co ciekawe, Spiridonow i Leon za czasów gry w Zenicie... bardzo dobrze się dogadywali. Może jednak ci Polacy nie są tacy źli, jak to uważa Rosjanin?
Idź do oryginalnego materiału