Rosjanki masowo uciekają. Ten kraj korzysta najbardziej

5 godzin temu
W ostatnich miesiącach w żeńskim tenisie widzimy wiele przypadków zmian obywatelstwa pośród zawodniczek z Rosji. Głównym krajem, do którego się przenoszą, jest Uzbekistan. Państwo to w krótkim czasie zyskało aż cztery całkiem mocne tenisistki. Była tenisistka, a w tej chwili wiceprezydent uzbeckiej federacji Iroda Tuljaganowa w rozmowie z rosyjskim sport.ru wyjaśniła, czemu zawodniczki to robią i jak dokładnie to działa.
W tenisie, ani ogólnie w sporcie, nigdy nie brakowało zawodników pochodzenia rosyjskiego, którzy reprezentowali inny kraj. Wojna, jaką kraj ten rozpętał na Ukrainie, sprawiła, iż proces zmian obywatelstwa stał się jeszcze częstszy. Niektórzy zrobili to z przyczyn moralnych (Daria Kasatkina potępiła wojnę i od zeszłego roku reprezentuje Australię). Inni z uwagi na to, iż reprezentowanie Rosji utrudnia wiele rzeczy na arenie międzynarodowej (Anastazja Potapowa jest teraz Austriaczką).


REKLAMA


Zobacz wideo Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki! Senegal mistrzem! [SKRÓT MECZU]


Najwięcej zawodniczek przeniosło się jednak do Uzbekistanu. Maria Timofiejewa (138. WTA), Kamila Rachimowa (98. WTA), Polina Kudermietowa (150. WTA) i zaledwie 15-letnia Aleksandra Barmichewa. Wszystkie stały się niedawno reprezentantkami Uzbekistanu. Rosyjski portal sports.ru postanowił znaleźć odpowiedź na pytania dotyczące tego, dlaczego się tak dzieje i czemu właśnie do Uzbekistanu, a nie gdziekolwiek indziej. Była reprezentantka tego kraju, a w tej chwili wiceprezydent tenisowej federacji Iroda Tuljaganowa, wyjaśniła, iż głównym powodem, choć nie jedynym, są igrzyska w Los Angeles w 2028 roku.


To dlatego zawodniczki uciekają z Rosji. Powód nr 1
- Od dłuższego czasu się o to staraliśmy. Teraz akurat udało się to sfinalizować. Długo negocjowaliśmy z zawodniczkami. Choć niektóre same do nas przyszły. Nadchodzą igrzyska w 2028 roku, a zasady są takie, iż naturalizowana tenisistka musi reprezentować nowy kraj co najmniej dwa lata i zagrać w Billie Jean King Cup w nowych barwach. Głównym powodem były właśnie igrzyska. Rosja ma wiele świetnych tenisistek, a liczba miejsc jest ograniczona. Tymczasem na igrzyskach każdy chce zagrać. Choć to nie był jedyny powód. Chcemy też tą drogą spopularyzować tenis w Uzbekistanie. Wcześniej nie mieliśmy zawodniczek w Top 100 rankingu WTA. Postawiliśmy więc na naturalizację, by nasza młodzież miała z kogo brać przykład - powiedziała Tuljaganowa.


Wcześniej głównym punktem ucieczki dla Rosjan był Kazachstan. Kraj ten reprezentują dziś m.in. Jelena Rybakina i Aleksander Bublik, mimo iż oboje z pochodzenia są Rosjanami. Tuljaganowa twierdzi jednak, iż ich proces nieco się różni, a to też nie tak, iż wszystkie tenisistki chcą zmiany.
Uzbekistan robi to, co robi, bo... może
- Kazachstan wcześniej robił coś podobnego, choć nie takiego samego. Były zawodniczki, które przyszły do nas same. Do innych my się odezwaliśmy. Nie brakowało takich, co odmówiły. Nikogo nie zmuszamy. Oferujemy jedynie wsparcie finansowe. Nie każdego stać na własny sztab, lekarzy, hotele itd., nikt natomiast nie zgodził się od razu. My też wybieraliśmy te, które mają powiązania z Uzbekistanem. Kamila Rachimowa ma mamę z Uzbekistanu. Rodzice Marii Timofiejewej mieszkali tu 1,5 roku. Zaś Polina Kudermietowa ma stąd chłopaka - stwierdziła była tenisistka. Która podkreśliła też, iż robią wszystko z poszanowaniem dla rosyjskiej federacji, ale z drugiej strony działają tak, bo po prostu mogą.


- Zawsze najpierw pytamy, czy zawodniczka jest jakoś zobowiązana wobec rosyjskiej federacji. jeżeli tak, zrywamy negocjacje. Mamy szacunek do rosyjskiej federacji. Przy czym tenis to sport indywidualny. Jesteś tu mniej powiązany z federacją. jeżeli nie masz z nią podpisanej jakiejś umowy, teoretycznie nic nie stoi ci na drodze do zmiany kraju - podsumowała Tuljaganowa.
Idź do oryginalnego materiału