Robert Ruchała znokautował na sparingu zawodnika UFC? Zaskakująca wypowiedź

17 godzin temu


Robert Ruchała ma za sobą drugą walkę w największej organizacji na świecie. Polak aktualnie jest w nieciekawej sytuacji i pewne jest, iż nie może już sobie pozwolić na przegraną jeżeli chce pozostać w UFC. Ukazała się nowa wypowiedź odnośnie byłego mistrza KSW, która może wielu zaskoczyć.

Ruchała znany jest przede wszystkim jako mistrz organizacji Macieja Kawulskiego i Martina Lewandowskiego. Właśnie w KSW stoczył dziewięć walk. Jedynej przegranej doznał z rąk jednej z największych gwiazd organizacji – Salahdine Parnasse’a. Francuz był mistrzem w dwóch wagach, więc nie chciano blokować możliwości i Polak dostał jednak szansę. Robert zdobył tymczasowy pas w kategorii piórkowej w 59-sekund pokonując Patryka Kaczmarczyka.

Ostatni występ pod szyldem KSW miał miejsce na jubileuszowej 100 edycji, gdy zdominował i ostatecznie w trzeciej odsłonie zastopował Kacpra Formelę.

Polak nawiązał współpracę z byłą mistrzynią UFC – Joanną Jędrzejczyk, która została jego nową menadżerką. Robert trafił do największej organizacji na świecie, gdzie do tej pory stoczył dwie walki. Ruchała trafił do amerykańskiego giganta wraz z innym mistrzem KSW – Jakubem Wikłaczem. Tym samym Asia wprowadziła do UFC dwóch byłych mistrzów KSW.

27-latek swój wyczekiwany debiut odnotował w poprzednim roku we Francji, a dokładnie w Paryżu. Były niewątpliwie duże oczekiwania przy starciu naszego reprezentanta. Na start było przed nim niemałe wyzwanie w postaci doświadczonego zawodnika publiczności – Wiliama Gomisa. Francuz bezwzględnie jest niewygodnym zawodnikiem ze względu na swój styl walki. To pokazała także sama walka i jej przebieg. Polak nie mógł się w tej walce odnaleźć. Po całym dystansie Robert przegrał jednogłośną decyzją sędziów.

Drugi pojedynek miał miejsce w sobotę w Las Vegas. Pojedynek z debiutującym w UFC – Jose Delano pojawił się w głównej karcie. Organizacja była przekonana zapewne, iż pojedynek dostarczy kibicom sporo emocji. I tak też było. Polak w pierwszej rundzie wyglądał nieźle, ale później było już zdecydowanie gorzej. Brazylijczyk napierał i raz za razem dochodził do celu ze swoimi uderzeniami. Trzeba przyznać, iż Delano zdecydowanie za często przedzierał się przez gardę rywala. Dodatkowo nie pomógł minus punkt, który powędrował na konto Polaka. Po ostatnim gongu nie było wątpliwości, iż Delano zostanie ogłoszony zwycięzcą.

Oto co Robert napisał w mediach społecznościowych po drugim starciu w UFC.

To nie jest start, o jakim marzyłem. Druga porażka z rzędu boli ale przyjmuję to na klatę, jednak to mnie nie definiuje. Definiuje mnie to, co zrobię dalej. Jestem w tym sporcie od lat, przeszedłem swoją drogę i wiem jedno, iż nie trafia się tutaj przypadkiem. Wiem, ile pracy za mną i ile jeszcze przede mną. I właśnie na tym się skupiam. Nie szukam wymówek. Szukam rozwiązań. Każda porażka to informacja, lekcja i paliwo do tego, żeby wrócić lepszym. I dokładnie to zrobię. Dziękuję wszystkim, którzy są ze mną na dobre i złe. Wasze wsparcie mocno wspiera na duchu Chwila odpoczynku i wracam do roboty. Do zobaczenia

ZOBACZ TAKŻE: Mateusz Gamrot nawołuje UFC do powrotu do Polski. Chce głośnej walki z wielką gwiazdą

Gamrot zaskoczony wynikiem

Mateusz Gamrot w rozmowie z Polsatem Sport zapewnił, iż był mocno zaskoczony wynikiem sobotniej walki Roberta Ruchały.

”Gamer” zapewnia, iż były mistrz KSW był w świetnej formie. Wedle słów Mateusza nasz reprezentant miał na sparingu znokautować weterana UFC – Santiago Ponzinibbio. To nie koniec, bowiem inny zawodnik UFC z kolei miał mieć dość sparingów z Ruchałą.

Warto zaznaczyć, iż obaj reprezentanci Argentyny (Ponzinibbio jak i Prado rywalizują w kategorii półśredniej). „Argentine Dagger” w największej organizacji na świecie stoczył dwadzieścia walk i toczył walki z naprawdę mocnymi rywalami w swojej kategorii.

Wiesz, ciężko powiedzieć czego zabrakło, bo Robercik naprawdę wyśmienicie wyglądał na sparingach i trenując w klubie. Znokautował Ponzinibbio na przykład. Tego Joaquima Silvę albo tego Prado to… Zrobił z nimi ze dwa razy sparingi i oni później przyszli i powiedzieli, iż nie chcą z nim sparować. Naprawdę szedł jak tornado przez te sparingi. Naprawdę wyglądał świetnie (…) Myślę, iż emocje trochę wzięły górę. Po prostu tak jakby większa kontrola emocji. No i też rywal był wymagający po prostu

Joanna Jędrzejczyk tuż po walce zabrała głos w mediach społecznościowych. Z jej słów wynika, iż nie powinniśmy się obawiać co do tego czy Robert dostanie jeszcze szansę od UFC.

Idź do oryginalnego materiału