To oni mogą trafić do UFC w 2026 roku. Polacy z szansami na angaż w elicie

8 godzin temu


Reprezentacja Polski ma się całkiem dobrze, jeżeli chodzi o ilość zawodników w UFC. Doszło do pewnych roszad, ale młoda krew daje nadzieje, iż czekają nas kolejne świetne lata w amerykańskiej organizacji. Kto jeszcze może do nich dołączyć, trafiając do amerykańskiego giganta?

Pierwszym Polakiem, jaki wojował pod egidą amerykańskiego hegemona jest Tomasz Drwal. Zawodnik z Polski stoczył sześć pojedynków w latach 2007-2010. Wyznaczył poniekąd ścieżkę kolejnym zawodnikom z naszego kraju, pokazując, iż można walczyć dla UFC. Jego bilans tam wynosił 3-3, a 5 z 6 walk kończyło się przed czasem.

Później Maciej Jewtuszko, Krzysztof Soszyński czy Piotr Hallmann raczyli nas swoimi występami pod egidą amerykańskiego giganta. Przełom nastąpił, gdy prawdziwą gwiazdą zaczęła stawać się Joanna Jędrzejczyk. Zdobycie pasa przez Polkę, dwie gale zorganizowane w Polsce, to doprowadziło do coraz większego uznania dla naszych zawodników na arenie międzynarodowej. Kilka lat później pas zdobył Jan Błachowicz, zostając pierwszym męskim mistrzem UFC z Polski.

Aktualnie prym wiodą Mateusz Gamrot, Michał Oleksiejczuk, Iwo Baraniewski czy Jakub Wikłacz. Walki panów cieszą się ogromnym rozgłosem w naszym kraju. Gamrot i Oleksiejczuk to już ugruntowane marki, a Baraniewski i Wikłacz razem z futryną weszli do organizacji, notując po dwa zwycięstwa.

ZOBACZ TAKŻE: Coraz bliżej powrotu legendarnego „Cro Copa”. Właściciel FNC zabiera głos

Polacy, którzy mogą zasilić szeregi UFC

Pomimo kilkunastu reprezentantów apetyty są rozbudzone i zawodników nigdy za wiele. Nad Wisłą spekuluje się sporo o tym, kto może w najbliższych miesiącach zasilić szeregi największej organizacji MMA na świecie, radując polskich fanów. Niektóre z nazwisk działają szczególnie na wyobraźnie kibiców. Kto z Polaków może trafić do UFC?

Adrian Bartosiński – mistrz organizacji KSW w wadze półśredniej. „Bartos” to prawdziwy taran, który dominuje dywizję do 77 kilogramów w KSW. Rekord zawodnika z Octopus Łódź to 19-1, a jego jedyna porażka to walka w kategorii do 84 kilogramów. Przegrał wtedy z Mamedem Khalidovem, dając się poddać w drugiej rundzie walki wieczoru KSW 100. Polak ma na koncie wygrane z Andrzejem Grzebykiem x2, Igorem Michaliszynem czy Muslimem Tulshaevem. Prawdopodobnie czeka go ostatnia walka w kontrakcie z KSW.

Damian Rzepecki – młodzian, który absolutnie dominuje w zawodowym MMA. 24-letni zawodnik to fenomen, który ma na koncie dziewięć zawodowych wygranych i zero porażek. W listopadzie 2024 roku został mistrzem kategorii lekkiej FEN, jednokrotnie obronił pas mistrzowski. Już za moment zawalczy na gali Ilii Topurii – WOW 29. Polak zmierzy się z Corneliu Rotaru Lascarem, zawodnikiem bardziej doświadczonym, byłym mistrzem RXF.

Damian Piwowarczyk – pretendent do pasa mistrzowskiego KSW w wadze półciężkiej z 2024 roku. „Damsyn” ma na koncie 11 zawodowych wiktorii i 4 porażki. Aktualnie jest na fali trzech zwycięstw z rzędu, po pokonaniu Bartosza Szewczyka, Cedrica Lushimy i Sergiusza Zająca. Walka z tym ostatnim była absolutnym festiwalem bólu, który zakończył się wygraną przez TKO w drugiej rundzie. Z miejsca walka stała się kandydatem do pojedynku roku.

Jakub Kaszuba – dwukrotny zwycięzca turnieju PFL Europe. Polski zawodnik ma nieskazitelny rekord, który wynosi 16-0. Jakiś czas temu pokonał Natana Schulte, wiktoria ta wydaje się być najcenniejszą w karierze polskiego zawodnika wagi lekkiej. Problemem mogą być zarobki, które w UFC na początku byłyby zbyt niskie dla Kaszuby. W swoich wywiadach wspominał, iż pójście do UFC na podstawowy kontrakt jest dla niego nieopłacalne. Może natomiast coś się zmieni w tej kwestii.

ZOBACZ TAKŻE: Mistrz UFC potrzebował 47 sekund by poddać jednego z najlepszych zawodników w historii

Sergiusz Zając – zawodnik kategorii półciężkiej KSW. Jeden z największych rzeźników w historii KSW, który zawsze wnosi ze sobą emocje do klatki. Zaczynał od porażki, później zaliczając dziewięć wygranych z rzędu, 8 z nich przed czasem. Ostatnia walka to porażka z Piwowarczykiem, ale raczej podniosła notowania Zająca niż obniżyła. W dalszym ciągu jest w czołówce kategorii półciężkiej.

Do UFC może trafić ktoś, kogo absolutnie się nie spodziewamy, Mieliśmy takie sytuacje, chociażby w poprzednim roku bez wcześniejszych zapowiedzi do elity trafił Marek Bujło. Polak wyleciał po pierwszym, przegranym pojedynku, a jego angaż był niespodziewany. Może zatem dojść do niespodziewanego transferu, ale te kandydatury najbardziej elektryzują fanów.

Idź do oryginalnego materiału