Ekstraklasa przygotowuje się do jednej z największych zmian technologicznych w historii rozgrywek. Jeszcze w rundzie jesiennej w najwyższej klasie rozgrywkowej może zostać uruchomiony półautomatyczny system wykrywania spalonego (SAOT), znany już z najważniejszych międzynarodowych turniejów i czołowych lig europejskich. Wprowadzenie tej technologii ma usprawnić pracę arbitrów oraz skrócić czas podejmowania decyzji podczas meczów.
Półautomatyczny spalony coraz bliżej debiutu w Ekstraklasie
Prace nad wdrożeniem systemu Semi-Automated Offside Technology (SAOT) są już zaawansowane. Obecny sezon traktowany jest jako etap przygotowawczy, obejmujący zarówno kwestie techniczne, jak i organizacyjne.
– Ten sezon traktujemy jako testowy. W tej chwili trwa przygotowywanie dokumentacji i instalacja dodatkowych kamer na stadionach – powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty prezes Ekstraklasy S.A. Marcin Animucki.
Na stadionach klubów występujących w Ekstraklasie montowanych jest w tej chwili od 12 do 14 dodatkowych kamer, które będą odpowiedzialne za obsługę nowego systemu.
– Jak wszystko dobrze pójdzie, to w październiku, może listopadzie będziemy już na wszystkich obiektach – dodał Animucki.
Jak działa system SAOT?
Technologia wspierająca decyzje sędziów
Semi-Automated Offside Technology została opracowana z myślą o przyspieszeniu i zwiększeniu precyzji oceny pozycji spalonej. W przeciwieństwie do tradycyjnego systemu VAR, który wymaga manualnego wyznaczania linii i analizy odpowiedniej klatki z momentu podania, SAOT wykonuje większość tych czynności automatycznie.
System analizuje dane z wielu kamer rozmieszczonych wokół boiska, dzięki czemu błyskawicznie określa pozycję zawodników oraz moment zagrania piłki. Informacje trafiają do zespołu VAR, który przekazuje je sędziemu głównemu. Ostateczna decyzja przez cały czas pozostaje jednak w gestii arbitra.
Rozwiązanie to ma ograniczyć wielominutowe przerwy, które często towarzyszą analizom VAR, a jednocześnie zwiększyć dokładność podejmowanych decyzji.
Technologia znana z największych rozgrywek
SAOT nie jest nowością w światowym futbolu. System wykorzystywany jest już między innymi podczas meczów Ligi Mistrzów UEFA, rozgrywek angielskiej Premier League oraz finałów mistrzostw świata. Jego zastosowanie pozwoliło znacząco skrócić czas potrzebny na ocenę sytuacji związanych ze spalonymi.
– Musimy jeszcze nad tym trochę popracować. To jest technologia znana oczywiście z Ligi Mistrzów, z ligi angielskiej, czy z finałów mistrzostw świata, które przecież teraz oglądaliśmy – podkreślił prezes Ekstraklasy S.A.
Co zmieni się dla sędziów i kibiców?
Wdrożenie półautomatycznego systemu spalonego oznacza przede wszystkim usprawnienie pracy arbitrów. Najbardziej czasochłonne elementy analizy zostaną przejęte przez technologię, dzięki czemu sędziowie będą mogli skupić się na interpretacji przepisów i podejmowaniu końcowych decyzji.
Dla kibiców oznacza to krótsze przerwy podczas spotkań, większą płynność gry oraz szybsze rozstrzyganie kontrowersyjnych sytuacji. Wprowadzenie SAOT wpisuje się również w proces modernizacji polskiej piłki nożnej i dostosowywania standardów Ekstraklasy do rozwiązań stosowanych w czołowych europejskich ligach.
Podsumowanie
Jeżeli prace techniczne przebiegną zgodnie z planem, półautomatyczny system wykrywania spalonego może zostać uruchomiony na wszystkich stadionach Ekstraklasy już jesienią. Będzie to istotny krok w kierunku unowocześnienia rozgrywek oraz zwiększenia dokładności decyzji sędziowskich, przy jednoczesnym zachowaniu większej dynamiki meczów.
















