Rewelacja sezonu Ekstraklasy traci swoją gwiazdę. Zarobi krocie

21 godzin temu
Jak poinformował na portalu "X.com" Tomasz Włodarczyk z "Meczyki.pl", Górnik Zabrze finalizuje transfer swojej gwiazdy, Ousmane'a Sowa. Zabrzanie na tej transakcji mogą sporo zarobić. Mówi się choćby od kwocie rzędu 3 mln euro. Sow, podobnie jak Dominik Sarapata, który latem przeniósł się do Kopenhagi, ma przybrać kierunek północny.
Ousmane Sow trafił do Górnika Zabrze 5 lutego 2025 roku. Zabrzanie pozyskali francuskiego napastnika z Lierse SK, występującego na drugim szczeblu belgijskich rozgrywek za kwotę 250 tysięcy euro. W swoim pierwszym sezonie w ekstraklasie w 13 spotkaniach zanotował jedno trafienie. W aktualnych rozgrywkach Francuz jest najbardziej bramkostrzelnym zawodnikiem zespołu prowadzonego przez Michala Gasparika. W 16 meczach PKO BP Ekstraklasy 7-krotnie trafiał do siatki rywali, zaliczając przy tym dwie asysty. Dodatkowo dołożył dwa trafienia i asystę w rozgrywkach STS Pucharu Polski.


REKLAMA


Zobacz wideo Skandal przed PŚ w Zakopanem. Aż trudno w to uwierzyć Tak pożegnali Stocha na finale TCS. Niebywałe, co zrobili Austriacy


Jak informuje Tomasz Włodarczyk z "Meczyki.pl" francuski skrzydłowy ma w przerwie zimowej opuścić polską ligę i przenieść się do Danii. Wszystko wskazuje na to, iż nowym pracodawcą piłkarza będzie Broendby. Tym samym 25-latek może podążyć podobnym szlakiem, jak jego były klubowy kolega Dominik Sarapata, który latem zamienił Zabrze na Kopenhagę za kwotę 4 mln euro. Według informacji, kwota transferu za Ousmane'a Sowa ma opiewać na sumę 3 mln euro. Gdyby faktycznie tak się stało, klub z Zabrza zarobiłby na nim wielkie pieniądze, zwiększając jego wartość aż 12-krotnie.


Doniesienia medialne to jedno, ale w czwartkowe przedpołudnie Górnik Zabrze potwierdził te informacje, zamieszczając wpis na portalu "X.com", w którym możemy przeczytać, iż Ousmane Sow nie weźmie udziału w treningu zaplanowanym na ten sam dzień, w związku z testami medycznymi u potencjalnego nowego pracodawcy.


Górnik Zabrze rundę jesienną PKO BP Ekstraklasy zakończył na drugim miejscu z dorobkiem 30 punktów. Taką samą ilość oczek ma lider, Wisła Płock. Zabrzanie mogą jednak "pluć sobie w brodę", gdyż w trzech ostatnich meczach przed przerwą zimową zdołali ugrać tylko jeden punkt, remisując z wspomnianą Wisłą przed własną publicznością. Dwa kolejne mecze to dwie sromotne porażki: 4:0 z Radomiakiem w Radomiu oraz 5:2 z Lechią w Gdańsku. Pierwsze spotkanie rundy wiosennej klub z Zabrza rozegra 31 stycznia, a ich rywalem będzie Piast Gliwice.
Idź do oryginalnego materiału