Reprezentantki Polski dały lekcję tenisa rywalkom. Co za mecze

2 godzin temu
Polski dzień w Turcji! Znakomite występy w WTA 125 w Antalyi zanotowały Katarzyna Kawa i Maja Chwalińska. Obie panie awansowały do ćwierćfinałów. Pierwsza z nich pokonała Turczynkę Ipek Oz, a druga Greczynkę Despinę Papamichail. Choć nasze rodaczki rywalizowały w osobnych meczach, to jedna rzecz je połączyła - całkowicie zmiotły swoje rywalki w drugim secie.
Już w czwartek 5 marca na kibiców czeka ogromna dawka tenisa w Kalifornii. Mecze rozegrają m.in. Magda Linette, Hubert Hurkacz, Kamil Majchrzak i Magdalena Fręch. Ale nie tylko za oceanem rywalizują nasi rodacy. Występują też w Turcji. Katarzyna Kawa i Maja Chwalińska walczą w WTA 125 w Antalyi. Obie zagrały w czwartkowy poranek i poradziły sobie znakomicie. Oby to był polski dzień w tenisie!

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Znakomity początek Katarzyny Kawy, a później stało się to. Drugi set to był popis
Jako pierwsza na korcie w Turcji pojawiła się Kawa, która już w poprzedniej rundzie sprawiła małą sensację, bo pokonała rozstawioną z "5" Mayę Sherif. Dziś starsza z Biało-Czerwonych mierzyła się z reprezentantką gospodarzy Ipek Oz. Faworytką była nasza rodaczka i już na początku pokazała dominację. Po kilkunastu minutach prowadziła 5:0! Tylko jednego gema brakowało jej, by wygrać tego seta. Wydawało się, iż błyskawicznie postawi kropkę nad "i". A jednak! Doszło do zwrotu.


Polka zaczęła popełniać coraz więcej błędów. Grała nerwowo i niedokładnie, z czego korzystała przeciwniczka. Turczynka przełamała Kawę dwukrotnie i serwowała po wyrównanie na 5:5. Wtedy nasza rodaczka nieco się przebudziła i postawiła się przeciwniczce. Na tyle, iż odebrała jej podanie i wygrała partię 6:4. To ewidentnie podcięło skrzydła Oz. W drugiej partii Kawa dosłownie zmiotła ją z kortu. Nie oddała jej ani jednego gema (6:0) i awansowała do ćwierćfinału.
Katarzyna Kawa - Ipek Oz 6:4, 6:0
Zobacz też: Piszą o Świątek i Djokoviciu. Mogą pobić rekord.



Maja Chwalińska z pewnym awansem
Kibice liczyli, iż w ślady Kawy pójdzie również Chwalińska, rozstawiona w Antalyi z numerem "7". I się nie pomylili. Ba, w drugim secie osiągnęła identyczny wynik, jak rodaczka, bo pokonała Despinę Papamichail aż 6:0. A co działo się w pierwszej odsłonie spotkania? Polka nie osiągnęła takiej przewagi od początku, jak Kawa. Dopiero przy stanie 2:1 zaczęła się rozpędzać. Dwukrotnie przełamała rywalkę, dzięki czemu prowadziła już 5:1. Kropki nad "i" tak gwałtownie nie postawiła. W siódmym gemie straciła serwis. Po serii błędów uspokoiła się jednak i już w następnej odsłonie seta doprowadziła do przełamania powrotnego, wygrywając 6:2.
Maja Chwalińska - Despina Papamichail 6:2, 6:0


Tym samym zarówno Chwalińska, jak i Kawa są już w ćwierćfinale imprezy! Teraz pierwsza z nich zmierzy się z turniejową "3", Moyuką Uchijimą. Z kolei przeciwniczką drugiej z Polek będzie Tamara Zidansek. Chwalińska i Kawa mogą na siebie trafić dopiero w finale.
Idź do oryginalnego materiału