25 maja 2025 r. - to data ostatniego meczu z udziałem Pawła Dawidowicza. Wtedy Hellas Verona wygrał 2:1 z Empoli, a Dawidowicz wyprowadzał Hellas z opaską kapitańską. Reprezentant Polski nie przedłużył wygasającego kontraktu z Hellasem i miał podpisać intratną umowę z Al-Hazem. Tam jednak wytrzymał tylko trzy tygodnie. - Miałem dość i uznałem, iż są ważniejsze rzeczy niż piłka nożna, na przykład moja rodzina - przyznał Dawidowicz. Teraz już wiadomo, w jakim klubie będzie występował defensor.
REKLAMA
Zobacz wideo UEFA nie ukarała Maccabi Hajfa, a Raków tak. Żelazny: Brak postępowania wobec drużyn izraelskich jest skandalem
Raków nie ogłosił transferu Dawidowicza, a on już ma za sobą debiut
Już jest jasne, iż Dawidowicz zostanie nowym zawodnikiem Rakowa Częstochowa. Klub jeszcze nie ogłosił tego transferu publicznie, a piłkarz ma za sobą nieoficjalny debiut, o czym poinformował portal weszlo.com. Dawidowicz znalazł się w wyjściowym składzie Rakowa na sparing z FK Vojvodina (3:1), który ze względu na padający deszcz zakończył się po pierwszej połowie.
Niewykluczone, iż w najbliższych godzinach pojawi się oficjalny komunikat ze strony Rakowa, w którym dowiemy się, jak długi kontrakt z klubem spod Jasnej Góry podpisał Dawidowicz. Warto dodać, iż wcześniej tym piłkarzem interesowała się Pogoń Szczecin, ale nie podjęła żadnych konkretnych ruchów.
Dawidowicz będzie miał sporą konkurencję o wyjściowy skład Rakowa. Trener Łukasz Tomczyk ma tam do dyspozycji Stratosa Svarnasa, Bogdana Racovitana, Ariela Mosóra, Apostolosa Konstantopoulosa i Zorana Arsenicia. Aktualnie Raków zajmuje czwarte miejsce w Ekstraklasie z 29 punktami i traci jeden do prowadzącej Wisły Płock.
Dawidowicz wróci do Ekstraklasy po blisko 12 latach przerwy, kiedy to reprezentował barwy Lechii Gdańsk do lipca 2014 r. Po odejściu z Lechii grał dla takich klubów, jak SL Benfica B (2014-2018), Vfl Bochum (2016-2017), Palermo (2017-2018) i Hellas Verona (2018-2025).
Zobacz też: Trener Porto ujawnił całą prawdę o Kiwiorze. "Też byłem inny"
Dawidowicz mówi o Arabii Saudyjskiej. "Trudno było tam zostać"
Dawidowicz szerzej opowiedział na łamach włoskich mediów, dlaczego nie wyszła jego przygoda w Arabii Saudyjskiej.
- Pojechałem tam sam na trzy tygodnie. Potem przyjechała moja rodzina: mam małe dziecko, a moja żona jest w ciąży. Naprawdę trudno było tam zostać z kilku powodów. Musiałem chodzić do szpitala prawie codziennie na badania kontrolne, a to było skomplikowane. Nikt nie mówił po angielsku, może ze trzy osoby w całym mieście. Tam kobiety nie mogą wychodzić bez mężczyzny. I muszą mieć zakryte oczy. Zgłaszałem pewne prośby, ale zawsze odkładali je na jutro - tłumaczył Dawidowicz.
Bardzo możliwe, iż Dawidowicz zaliczy ligowy debiut w barwach Rakowa przy okazji wyjazdowego spotkania z Wisłą Płock, które odbędzie się 1 lutego o godz. 14:45.

1 godzina temu















