Bezpieczeństwo przede wszystkim! Trudno kłócić się z tą zasadą. Gorzej, kiedy „troska” o zdrowie jest tylko pretekstem do robienia biznesu. Wprowadzone podczas tegorocznego mundialu dodatkowe „przerwy nawadniające” w trakcie meczów (gra zatrzymywana jest na trzy minuty, zawsze w 22. i 67. minucie) nie są niczym innym jak sztucznym tworem, umożliwiającym wyemitowanie reklam, m.in. popularnego napoju izotonicznego. Po amerykańsku! Oczywiście przy nadzwyczajnie wysokiej temperaturze pauzy miałyby uzasadnienie, ale zarządzone z automatu, niezależnie od pogody, frustrują. Pomysł wkurza kibiców. Widownia głośno buczy, co jest sprytnie wygłuszane w trakcie telewizyjnych transmisji, ale irytacja udziela się też zawodnikom. – Nie za bardzo mi się to wszystko podoba, ale cóż, takie jest prawo organizatorów – dyplomatycznie stwierdził holenderski obrońca Virgil van Dijk. Ostrzejszy był trener Marcelo Bielsa: – To nic nie wnosi, a wiele zabiera! Traci na tym futbol, jego dynamika. Mamy tu do czynienia z innym kulturowo rozumowaniem piłki nożnej – grzmiał 70-letni Argentyńczyk, prowadzący reprezentację Urugwaju.
- Strona główna
- Piłka nożna
- Reklamy ważniejsze od gry? Mundial wywołuje burzę
Powiązane
Futsal. Sentymentalny powrót trenera
22 minut temu
Jan Urban zostaje, są pierwsze reakcje. "Nie wierzę"
45 minut temu
Polecane
Ostatnie znakowanie rowerów
22 minut temu
Nowe bluzy adidas w Strefie Kibica
35 minut temu
Porażka juniorów młodszych i awans młodzików do grupy A
52 minut temu
Zmarł Józef Rudziński
55 minut temu
5 lat emocji, sportu i kultury
57 minut temu

3 miesięcy temu
















