Ekipą, która ma najbardziej zaimponować na Red Bull Ring o ile chodzi o skalę poprawek są gospodarze czyli Red Bull.
Red Bull jest dopiero czwartą siłą sezonu 2026, co odzwierciedla klasyfikacja generalna konstruktorów Formuły 1. Red Bullowi bliżej do piątego Alpine niż trzeciego McLarena. Max Verstappen jest w stanie stawać na podiach bardzo rzadko.
Ekipa od początku roku walczy z nadwagą ich auta i dopiero teraz – na Grand Prix Austrii – ten problem ma zostać rozwiązany. Red Bull przywiezie bolid, który będzie w limicie wagi, co powinno poprawić osiągi o 0,1 – 0,3 sekundy na okrążeniu. Red Bull w ostatnich tygodniach miał mieć “nadwagę” wynoszącą około 6 kilogramów po zniwelowaniu jej o połowę na GP Miami.
Ale odchudzenie bolidu to nie jedyna zmiana w aucie z Milton Keynes. Kolejną ma być zmiana wielu elementów aerodynamicznych. Nie są wykluczone również zmiany w obrębie podłogi.
Jak podaje portal racingnews365.com, “nie będzie obszaru auta, w którym nie zaszłyby zmiany”. Jednocześnie według źródeł portalu, wprowadzany w tej chwili pakiet poprawek nie da ekstremalnego skoku osiągów aut.
“Wszyscy pracowali bardzo ciężko na ten pakiet. Nie ma jednak wątpliwości, iż nie będzie on wystarczający. Wiemy, w jakich obszarach potrzebne są kolejne kroki” – mówi Laurent Mekies, szef Red Bulla.
“Ważne jest systematyczne zmniejszanie strat i jesteśmy na tej trajektorii od GP Japonii. Cały czas jesteśmy coraz bliżej, nie mówimy już o 4 dziesiątych sekundy straty” – dodaje szef Red Bulla.

1 dzień temu













