Ogromnego pecha miał Damian Ratajczak podczas eliminacji Srebrnego Kasku w Rybniku. Wicemistrz świata juniorów z 2023 roku na wyjściu z pierwszego łuku zahaczył o dmuchaną bandę i upadł na tor. Skutkiem tego zdarzenia było złamanie kości udowej i dłuższa przerwa od jazdy na motocyklu.
Od wypadku minął już miesiąc, ale po tym urazie nie wraca się tak szybko. O tym przekonał się już wcześniej junior Stelmet Falubazu Zielona Góra, bo niestety jest to już drugi raz, gdy doznaje tego typu złamania. 20-latek aktualnie wciąż przechodzi rehabilitację.
– Rehabilitacja przebiega efektywnie, jak i efektownie. Z każdym dniem są postępy i wygląda to coraz lepiej. Mam dwie jednostki ćwiczeń – rano o 8:00, a później jeszcze o 15:00. Każda z nich to choćby 3,5 godziny. Do tego mam różne zabiegi, żeby przyspieszyć leczenie, zrost tej nogi. – mówił Ratajczak dla Redbull.pl
„Wrócę w tym roku na tor„
Damian Ratajczak jest kluczowym elementem układanki Stelmet Falubazu Zielona Góra i jego brak jest mocno odczuwalny. Wszyscy by chcieli, żeby powrót do drużyny odbył się jak najszybciej, ale to nie jest takie proste. Choć jak sam zawodnik przyznaje na pewno zobaczymy go jeszcze w tym roku na torze.
– To jest tak samo pewne jak to, iż dziś w nocy będzie ciemno. Na pewno wrócę w tym roku na tor. Na tę chwilę trudno określić, jaki to będzie miesiąc i moment sezonu. Nie chcę rzucać dokładnych dat i robić jakieś zobowiązania. – przyznał junior.
Bezpieczeństwo najważniejsze
Po makabrycznym wypadku Patryka Budniaka w Gnieźnie powróciła dyskusja o bezpieczeństwie w żużlu i o możliwościach nad jego poprawieniem. Jednym z głównych tematów są siatki nad bandami.
– Myślę, iż to też jest jakieś rozwiązanie, ale tu już potrzeba analizy. Za ten temat muszą wziąć się odpowiednie osoby. jeżeli pojawi się projekt, który będzie pasował do żużla? Czemu nie. To nie jest głupi pomysł. Nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze. – powiedział Ratajczak dla redbull.pl
Pomysłem samego zawodnika na rozwój bezpieczeństwa w żużlu są kamizelki z poduszką powietrzą, których używa m.in. Robert Lambert. – Może rozwój kamizelek z poduszką powietrzną? To jest bardzo fajny temat, ale trudno narzucić ubieranie tego wszystkim zawodnikom.














