Raków otarł się o kompromitację w Pucharze Polski

2 godzin temu
Raków Częstochowa i Avia Świdnik spotkały się w ostatnim ćwierćfinale Pucharu Polski. Zdecydowanym faworytem byli wicemistrzowie kraju, którzy wymagającą pierwszą połowę zakończyli zdobyciem bramki. Gdy już wydawało się, iż mają awans, otrzymali cios na wagę dogrywki. W niej bardzo gwałtownie wrócili na prowadzenie, a tym razem już go nie utracili. Raków wygrał 2:1 i jest w półfinale Pucharu Polski 2025/26!
GKS Katowice, Górnik Zabrze, Zawisza Bydgoszcz - te zespoły dostały się do półfinału Pucharu Polski. O ostatnie miejsce rywalizowały w Świdniku miejscowa Avia, trzecioligowiec, której rywalem był Raków Częstochowa, wicemistrz Polski.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili



Raków Częstochowa długo nie miał sposobu na Avię Świdnik. Wtem błysk Jonatana Brunesa
Zaczęło się pechowo dla gości, którzy w pierwszych minutach przez kontuzję stracili Jeana Carlosa. Zastąpił go Adriano Amorim i od razu po wejściu z ławki rezerwowych przeprowadził dwie żywiołowe akcje lewym skrzydłem, jednak bez większych efektów.
Sprawdź także: Iran poniesie konsekwencje, jeżeli wycofa się z mundialu. "Będzie musiał za to zapłacić"
Początek należał do Rakowa, ale później Avia zaczęła dochodzić do głosu. Choć bywało groźnie, to nie udało jej się jednak stworzyć bardzo dobrych okazji, ale wynik dalej był bezbramkowy. Zmieniło się to dopiero przed przerwą.


Po kolejnej akcji Amorima w piłka znalazła się w polu bramkowym, między Jonatanem Brunesem oraz kilkoma graczami Avii. Najlepiej w sytuacji odnalazł się Norweg, który wypracował sobie pozycję do strzału i z bliska pokonał Andrzeja Sobieszczyka.









Avia Świdnik powalczyła z Rakowem Częstochowa. W doliczonym czasie przedłużyli marzenia
W drugiej połowie Raków grał z mniejszą presją, a iż też na boisku robiło się coraz więcej miejsca, to Częstochowianie wydawali się mieć sytuację pod kontrolą. Brakowało im tylko okazji do podwyższenia wyniku - w 70. minucie sporo miejsca i czasu w strzał zza pola karnego miał Ivi Lopez, ale piłka poleciała nad poprzeczką.


Wydawało się, iż Avia miała swoją "piłkę meczową" w 80. minucie. Po strzale z dystansu kapitalnie spisał się jednak Kacper Trelowski, który za moment obronił także dobitkę, a trzecie uderzenie było bardzo niecelne. Choć chwilę później sędzia odgwizdał spalonego przy dobitce, to i tak bramkarzowi należą się brawa.
Świdniczanie walczyli do końca i zostało to docenione. W trzeciej, ostatniej doliczonej minucie, Damian Zbozień wypatrzył rezerwowego Dominika Zawadzkiego, który precyzyjnym strzałem doprowadził do dogrywki. Trzecioligowiec mógł dalej marzyć o sensacji! Raków nie był w stanie strzelić drugiego gola i zamknąć meczu, za co słono zapłacił. Jednak w dogrywce bardzo gwałtownie wziął się do pracy.
Już w 92. minucie było 2:1 dla gości! W zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się Ariel Mosór, który z bliskiej odległości pokonał bramkarza! Miał nieco szczęścia, bo gąszcz nóg był bardzo gęsty, ale piłka znalazła mimo to drogę do siatki. Częstochowianie mogli się zastanawiać, czy nie dało się tego gola strzelić kilka minut wcześniej. Jednak fakt był faktem, a dogrywka trwała. Tym razem chcieli uniknąć ryzyka i rzucili się po trzecie trafienie. W krótkim czasie Avię ratowały poprzeczka (po strzale Mirceticia) oraz bramkarz (ze skraju szesnastki huknął Marko Bulat).



Świdniczanie musieli znów wyczarować jakąś niespodziewaną akcję, by doprowadzić do wyrównania. To jednak Raków cały czas naciskał, wychodząc z założenia, iż najlepsza obrona to atak. Przynajmniej do samej końcówki. W niej to ponownie w pole karne Rakowa poleciało kilka dośrodkowań, jednak nie dały one Avii pożądanego efektu. Częstochowianie dali się zaskoczyć, musieli przez to grać dogrywkę. Koniec końców jednak to oni uzupełnili grono półfinalistów Pucharu Polski!
Ćwierćfinał Pucharu Polski: Avia Świdnik - Raków Częstochowa 1:2 p.d.

gole: Dominik Zawadzki 90+3' - Jonatan Brunes 45+5', Ariel Mosór 92'

Losowanie półfinałów Pucharu Polski odbędzie się w piątek 6 marca o godz. 12:00. Mecze tej fazy odbędą się 8 kwietnia, natomiast finał 2 maja na Stadionie Narodowym.
Idź do oryginalnego materiału