Rajdowi bogowie chcą, aby Oliver Solberg wygrał Rajd Szwecji. Warunki w weekend będą sprzyjały

2 godzin temu

Już w nadchodzący weekend odbędzie się Rajd Szwecji. Rywalizacja wystartuje na dobrą sprawę już jutro, czyli w czwartek, 12 lutego. Z pozycji liderów WRC po zwycięstwie w Rajdzie Monte Carlo do walki przystąpią Oliver Solberg i Elliott Edmondson. W „normalnych” okolicznościach o dobry wynik byłoby im w drugiej rundzie sezonu niezwykle trudno. Tak się jednak składa, iż tym razem warunki mogą im sprzyjać i walka o wysoką pozycję wcale nie jest wykluczona.

Spis treści:

  • Charakterystyka tras Rajdu Szwecji
  • Prognoza pogody na weekend
  • Rajdowi bogowie chcą, aby wygrał miejscowy?
  • Lista zgłoszeń i Polacy
  • Odcinki specjalne tegorocznej edycji

Czas na Rajd Szwecji – Solberg znów pokaże moc?

Po niesamowitym zwycięstwie w 94. Rajdzie Monte Carlo, Oliver Solberg i Elliott Edmondson są liderami Rajdowych Mistrzostw Świata. Mają w tym momencie 4 punkty przewagi nad drugimi Elfynem Evansem i Scottem Martinem oraz 12 nad trzecimi Sebastienem Ogierem i Vincentem Landais. Oczywiście Francuzów w Rajdzie Szwecji nie zobaczymy. Bez względu na to, jak tłumaczyłby to sam Ogier, jest to element pewnej strategii i każdy w środowisku doskonale to rozumie.

fot. Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

Rajd Szwecji to jedyna zimowa, bądź też lodowo-śnieżna runda sezonu WRC. W kontekście Rajdu Monte Carlo, który również jest zimowy, a w tym roku był też lodowo-śnieżny brzmi to cokolwiek dziwnie, natomiast Szwecja jest taka z natury i tylko tutaj korzysta się opon z długimi kolcami, czyli z tzw. „kolcem szwedzkim”. W wielu obszarach jest to rajd podobny do rajdów szutrowych. Mam tutaj na myśli to, iż trasa z przejazdem każdej kolejnej załogi się „odkurza”. Kolce wgryzają się coraz głębiej, dochodząc do skutego lodem podłoża, gdzie przyczepność jest najlepsza. Czy to oznacza, iż Solberg, czy drugi na trasie Evans, nie mają w ten weekend żadnych szans na walkę o podium?

Rajdowi bogowie chcą ułatwić mu zadanie

Istnieje jednak pewien wyjątek od reguły. Ten sam, który przed rokiem pozwolił na zwycięstwo Evansowi i Martinowi, którzy przecież otwierali drogę. Dokładnie ten sam, który w tym roku może być widoczny jeszcze bardziej. Nasze źródła w Umea, które pokonywały już trasę odcinków na zapoznaniu, mówią otwarcie – droga jest skuta lodem i nie ma na niej luźnego śniegu. Oznacza to ni mniej, ni więcej tyle, iż pierwsze załogi nie będą odśnieżaćbo nie będzie czego. Prognoza pogody na dni czwartek-niedziela wskazuje absolutny brak opadów śniegu. Wraz z typowo skandynawskimi temperaturami z przedziału od -11 do -23 stopni Celsjusza.

fot. Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

A zatem drogi już teraz są fenomenalnie przygotowane do rywalizacji. W trakcie kolejnych dni ich stan nie powinien się pogarszać przez panujące temperatury. Ponadto, nie powinien spaść choćby gram dodatkowego śniegu. Co się wydarzy, kiedy na trasie jako pierwszy pojawi się Oliver Solberg? Najpewniej czekały będą na niego znakomite warunki. Od samego początku szwedzki kolec powinien odpowiednio wgryzać się w podłoże, zapewniając liderowi WRC odpowiednią przyczepność. Biorąc pod uwagę, iż mamy tutaj do czynienia z lokalnym kierowcą, który jak mało kto zna charakterystykę skandynawskich oesów i specyfikę jazdy po śniegu, efekty mogą być zdumiewające.

Rajd Szwecji – szczegóły

Na liście startowej znalazło się 57 załóg, z czego 11 skorzysta z aut kategorii Rally1. jeżeli chodzi o nazwiska, których nie widzieliśmy w Rajdzie Monte Carlo, pojawią się tutaj Martins Sesks w Fordzie, Esapekka Lappi w Hyundaiu oraz Lorenzo Bertelli w Toyocie. Ten ostatni pojedzie oczywiście stricte dla przyjemności. Dwóch pozostałych z całą pewnością liczyło na wykorzystanie pozycji startowej, natomiast… ta w tym roku może nie mieć żadnego znaczenia, co zdążyliśmy już ustalić. W WRC 2 czeka na nas pasjonująca walka reprezentantów państw nordyckich.

fot. Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

Jeśli chodzi o Polaków, z numerem 43. na trasę ruszą Jarosław Kołtun i Ireneusz Pleskot, zaś numer 44. to Michał Sołowow i Maciej Baran. Oni powalczą w klasie WRC 2. Natomiast w klasie WRC 3 zobaczymy Tymka Abramowskiego i Jakuba Wróbla. Harmonogram uwzględnia 18 odcinków specjalnych o łącznej długości 300 kilometrów. Rywalizacja rozpocznie się czwartkowego wieczora, o godzinie 19:05 od odcinka specjalnego Umea. Najdłuższy odcinek specjalny rajdu, Bygdsiljum, ma 27,55 km długości i będzie pokonywany dwukrotnie w piątek.

Zdjęcia: Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

Idź do oryginalnego materiału