Michaił Diegtiariew został ministrem sportu na Kremlu w maju 2024 roku. 44-latek niejednokrotnie toczy ciężkie boje z innymi federacjami sportowymi, zajmując przy tym ostre stanowisko. Nie inaczej ma być tym razem, z takim wyjątkiem, iż chodzi o rodzimych sportowców z Rosji, którzy w ostatnich latach zmienili obywatelstwo, by móc normalnie rywalizować na arenie międzynarodowej.
REKLAMA
Zobacz wideo Kacper Tomasiak, jakiego nie znacie. 7 faktów o multimedaliście olimpijskim
Dziennik "Bild" szeroko rozpisuje się na temat Nikity Wołodina, łyżwiarza figurowego, urodzonego w Petersbrgu. 26-latek zdobył podczas trwających w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo brązowy medal w parach sportowych razem z Minervą Hase pochodzącą z Berlina. Wołodin w wrześniu 2025 roku zdecydował się przyjął niemieckie obywatelstwo i startować pod flagą tego kraju. Wcześniej, bowiem od 2023 roku występuje w parze z Hase, osiągając z nią sukcesy takie jak: srebrny medal MŚ w 2025 roku, brązowy medal MŚ 2024 oraz mistrzostwo Europy w 2025 i wicemistrzostwo w 2026 roku. Fakt, iż od tak dawna startuje w parze z Niemką, a w dodatku czyni to z sukcesami nie przypadł do gustu osobistościom na Kremlu.
Chęć zemsty ministra sportu w Rosji
Diegtiariew zmuszony jest do tłumaczenia się Władimirowi Putinowi z faktu, iż rosyjscy sportowcy zdobywają medale oraz osiągają znamienite sukcesy startując w barwach innych nacji. Minister sportu, wyraźnie zezłoszczony takim stanem rzeczy jasno określa takie zachowanie zawodników. "Zmiana obywatelstwa to czysta zdrada. To moja opinia i jest ona słuszna" - powiedział cytowany przez "Bild".
Jednakże 44-latek idzie o krok dalej. Jego ambitnym planem jest skuteczne utrudnienie życia takim osobom. Na "liście Diegtiariewa" znajduje się aż 38 olimpijczyków z Mediolanu i Cortiny oraz wielu sportowców, którzy rywalizują w innych dyscyplinach sportowych. Jak podaje niemiecki dziennik polityk chce uniemożliwić tym sportowcom wjazd do Rosji, ale wciąż nie złożył takiego wniosku do Dumy, rosyjskiego parlamentu. "Zapewniamy im wyżywienie, edukację, trenerów i zaplecze sportowe. A potem, bum, wyrzucają paszporty i znikają. jeżeli zabierzemy im wszystko, zabronimy im wjazdu i korzystania z naszych obiektów sportowych, to osiągniemy nasz cel. To delikatna sprawa, ale nie ma tu miejsca na kompromisy" - zapowiedział minister.
Zobacz też: Spektakularny kryzys polskich skoków. To wymyka się wszelkiej logice
Długa lista nazwisk
Nikita Wołodin znajduje się w o tyle trudnej sytuacji, iż jego rodzice oraz siedmioletnia siostra mieszkają w Rosji. Dodatkowo jego dziewczyna, choć w tej chwili znajduje się w Mediolanie także na stałe żyje w Rosji. Łyżwiarz figurowy doskonale wie, iż jedną "niefortunną" wypowiedzią, która byłaby sprzeczna z narracją kremlowską jest w stanie na stałe zaszkodzić swoim bliskim, czego zdaje się unikać "jak ognia". Próżno szukać jego deklaracji na temat wojny na Ukrainie oraz niepożądanych działań Putina.
Wśród nazwisk, z którymi Diegtiariewowi nie jest po drodze są z pewnością takie osobistości tenisa jak: Jelena Rybakina, Daria Saville, Daria Kasatkina, Anastazja Potapowa, Aleksander Bublik, Aleksander Szewczenko, Weronika Kudermietowa czy Warwara Graczewa.
Lista z pewnością jest dłuższa, a co najgorsze, minister sportu w Rosji zdaje się nie mieć skrupułów i jest w stanie zrobić wszystko, by maksymalnie zaszkodzić sportowcom, którzy zmienili barwy narodowe, by pozostać "w grze" na arenie międzynarodowej.

2 godzin temu
















