W półfinale ATP 1000 w Indian Wells doszło do sporej sensacji. Daniił Miedwiediew wyeliminował lidera rankingu Carlosa Alcaraza. Ta sztuka w tym sezonie jeszcze nikomu się nie udała. Eksperci zastanawiali się, czy Rosjanin będzie w stanie sprawić niespodziankę również w finale. W niedzielną noc dostali odpowiedź.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną" Wybierz serwis
Co za bój w pierwszym secie. Miedwiediew i Sinner nie odpuszczali
Tego dnia Miedwiediew mierzył się z Jannikiem Sinnerem. Faworytem był Włoch. Znajdował się zdecydowanie wyżej w rankingu ATP (jest drugi, a rywal 11.), choć bilans bezpośrednich meczów był dość wyrównany. Sinner wygrał ośmiokrotnie, a Rosjanin aż siedem razy. To zwiastowało niezwykle zacięte spotkanie. I faktycznie, takie było.
Dość powiedzieć, iż w pierwszym secie nie doszło do ani jednego przełamania! Pojawiły się dwie szanse, obie w gemie numer siedem. Wówczas serwował Miedwiediew i przegrywał już 15:40. To dało dwa break pointy Sinnerowi. Niżej notowany zawodnik utrzymał jednak nerwy na wodzy i wyszedł z opresji. Ostatecznie doszło do tie-breaka. Ten także był zacięty. Pojawił się tylko jeden mini break point - na korzyść Włocha. Tym razem Sinner skorzystał z nadarzającej się okazji i wygrał 8-6.
Koszmar Miedwiediewa. A prowadził już 4-0
Jedno było pewne: Miedwiediew się nie podda. Drugi set to znów koncert serwujących. Ba, tym razem choćby nie pojawiły się szanse na przełamanie. Każdy pewnie wygrywał własne podania, aż znów doszło do tie-breaka. I wydawało się, iż zobaczymy trzeci set. Kapitalnie decydującą fazę tej partii rozpoczął bowiem Rosjanin. Ba, zaliczył dwa mini-przełamania i prowadził już 4-0. I nagle stanął. W to, co wydarzyło się w kolejnych minutach, aż trudno uwierzyć. Przegrał siedem kolejnych akcji. To dało zwycięstwo Sinnerowi (7-4) w tym secie i w całym meczu po godzinie i 58 minutach.
Zobacz też: Tak wygląda ranking WTA po finale Indian Wells. Złe wieści dla Świątek.
Jannik Sinner - Daniił Miedwiediew 7:6(6), 7:6(4)
Włoch przeszedł do historii! Był to dla niego pierwszy tytuł na kortach w Kalifornii, a zarazem ostatni, którego potrzebował, by mieć w gablocie wszystkie trofea turniejów rangi Masters. Został najmłodszym zawodnikiem, który tego dokonał - ma 24 lata. Nie miał okazji tego dokonać w poprzednim sezonie, bo wówczas nie wystąpił w imprezie. Powód? Zawieszenie za doping, który wykryto w jego organizmie.

1 godzina temu














