Jewgienij Kostygow i Daniił Kołodinski mieli być zabójczym krajowym duetem LVBET Lokomotiv Daugavpils na sezon 2026. Łotysze przez większość sezonu walczyli ze swoim sprzętem, a co za tym idzie, spadli w notowaniach pod kątem wyników. Kostygow pojechał rok znacznie poniżej oczekiwań, często mając problemy z pokonaniem rywala. Odbiło się to na rezultacie zespołu, a co za tym idzie, braku szansy na fazę play-off. Łotysze potrzebowali cudu w Gdańsku, gdzie każdy z rywali dostawał naprawdę olbrzymie bęcki.
– Oczywiście, iż jest to przykre. W końcu byliśmy o krok od play-off. Aby jednak czuć się pewniej i wcześniej zapewnić sobie miejsce w TOP4, musieliśmy osiągać lepsze i bardziej stabilne wyniki we wcześniejszych spotkaniach. W Gdańsku, w ostatniej kolejce, trudno było już coś zmienić – powiedział Jewgienij Kostygow dla polskizuzel.pl.
Tegoroczny sezon był specyficzny pod kątem testowania sprzętu przez Kostygowa i Kołodinskiego. Często ich argumentem na słabszy występ było to, iż nie potrafią się oni dopasować ze swoimi silnikami. Kołodinski przerzucał sporo jednostek w Gnieźnie, gdzie ostatecznie pojechał dobre zawody. Podobnie robił Kostygow.
– Bardzo wiele zależy od konkretnego toru, ustawień sprzętu oraz tego, jak gwałtownie udaje się znaleźć adekwatne rozwiązania w trakcie wyścigu. Nie zawsze udawało mi się to zrobić wystarczająco szybko. Oczywiście, dostrzegam elementy, które można poprawić i w następnym sezonie właśnie chcę kłaść większy nacisk na stabilność – odpowiada zakłopotany Kostygow.
Łotysz nie zamierza jeszcze kończyć sezonu. Z uwagi na brak zatrudnień w innych ligach, stara się wycisnąć maksimum przed długą, zimową przerwą. Ostatnio startował w Debreczynie, a jeszcze planuje występy w pomniejszych zawodach, zanim schowa maszyny na dobre.
– To prawda. W najbliższym czasie planuję następne starty. realizowane są rozmowy na temat moich występów. Sezon 2026 jeszcze się dla mnie nie zakończył.













