
Mariusz Pudzianowski odpowiedział Michałowi Materli w sprawie ich potencjalnego rewanżu. Były strongman stawia jeden warunek.
Ikoniczny Mariusz Pudzianowski w ostatnich latach mierzył się z różnymi rywalami wywodzącymi się tak naprawdę z różnych sportów. Starcie z legendą polskiego MMA, tj. Mamedem Khalidowem pokazało różnicę w technice i obyciu w parterze, a pojedynek z byłym pięściarzem, Arturem Szpilką był konfrontacją z zawodnikiem dysponującym szybkością i bokserską precyzją. W obu przypadkach „Pudzian” musiał uznać wyższość przeciwników, choć nie można mu było odmówić serca do walki i charakterystycznej waleczności.
Inaczej było jednak w przypadku rywalizacji z byłym strongmanem, Eddiem Hallem. Do ich rywalizacji doszło w kwietniu zeszłego roku podczas gali XTB KSW 105 i promowane było jako starcie najsilniejszych ludzi na świecie. Planowo panowie mieli się mierzyć na dystansie dwóch rund po cztery minuty, jednakże finalnie ich potyczka trwała zaledwie pół minuty. To właśnie tyle czasu potrzebował debiutujący nie tylko w federacji KSW, ale również w formule MMA w walce jeden na jednego Hall, aby zdemolować naszego rodaka.
Swoją ostatnią wygraną „Pudzian” zanotował w 2022 roku. Mianowicie było to mocne zwycięstwo nad Michałem Materlą. Co ciekawe, była to wówczas jego piąta wygrana z rzędu.
ZOBACZ TAKŻE: Piotr Jarosz o krytyce sędziowania. „Nie oceniajcie po freak fightach”
Aktualnie o Mariuszu mówi się już raczej jednak jedynie w kontekście walki w organizacji FAME. Jego relacje z Konfrontacją Sztuk Walki aktualnie są mocno nadszarpnięte, a on sam zerka w kierunku swojego byłego pracodawcy z niechęcią. Inaczej jest jednak w przypadku potencjalnego rewanżu ze wspomnianym już Materlą, na który Pudzianowski nabiera coraz to większej ochoty.
Pudzianowski opowiedział Materli w sprawie rewanżu
Parę miesięcy temu były reprezentant WCA Fight Team oznajmił, iż chętnie ponownie skrzyżowałby rękawice z Michałem. Temat ten trafił na nagłówki wielu portali, jednakże temat dość gwałtownie ucichł. Teraz za powraca, a wszystko za sprawą ostatniej wypowiedzi legendarnego „Lionhearta”.
Mianowicie były mistrz KSW w rozmowie z „InTheCage” przyznał, iż bardzo chciałby się zrewanżować Pudzianowskiemu. Na odpowiedź drugiego byłego zawodnika największej polskiej organizacji MMA nie musieliśmy czekać zbyt długo:
Jak będę ku temu warunki i wszystko będzie się zgadzać, jak sam zaznaczyłeś… Wiemy, o czym Michał myślę, to nasza praca. A kibice będą tego chcieli, to prawdopodobnie dojdzie to do skutku, a remont kapitalny u mnie dobiega już ku końcowi – ale na pewno nie w KSW!
– napisał Mariusz Pudzianowski na Facebooku.
Ich starcie tak naprawdę odbyć może się jedynie w dwóch federacjach. Jedną z nich jest oczywiście FAME, w którym Materla już zdążył zadebiutować, a z którym „Pudzilla” jest od dawna łączony. Drugą zaś jest czesko-słowacki Oktagon, w którym niebawem zadebiutuje Michał, o czym więcej —> tutaj.
ZOBACZ TAKŻE: Walka wieczoru UFC 325 mogła zostać odwołana. Mistrz zmagał się z kontuzją
Batalia Michała Materli z Mariuszem Pudzianowskim była jednym z najgłośniejszych momentów w historii KSW. Dla wielu kibiców było to zderzenie dwóch światów – doświadczonego technika MMA z zawodnikiem słynącym z ogromnej siły fizycznej i nieustępliwego stylu. Od początku pojedynku tempo było wysokie, a napięcie w klatce wyraźnie wyczuwalne. Materla próbował narzucić swoje warunki, jednak Pudzianowski błyskawicznie skrócił dystans i ruszył z ofensywą. Potężny cios Mariusz doprowadził do szybkiego rozstrzygnięcia, które zaskoczyło sporą część fanów. Walka zakończyła się już na początku pierwszej rundy, a zwycięstwo byłego strongmana stało się jednym z najbardziej pamiętnych nokautów w jego karierze.

2 godzin temu