Bez wątpienia 33-letni Australijczyk to jedna z kluczowych postaci nie tylko Hunters PSŻ, ale również całej ligi. Już rok temu ekstraligowe ośrodki poważnie rozważały jego transfer. On jednak zdecydował się pozostać na Golęcinie, gdzie dano mu prawdziwą szansę i chciał się za nią odwdzięczyć. Robi to w najlepszy możliwy sposób – zdobywając praktycznie w każdym spotkaniu dwucyfrową liczbę punktów.
Potwierdził swoją formę w czwartkowym spotkaniu wyjazdowym z ZKS Stalą Rzeszów. O wyniku zadecydował ostatni bieg, gdzie pod taśmą stanęli Rasmus Jensen, Josh Pickering, Bartosz Smektała i właśnie Australijczyk. Stoczył on ciężki bój z Pickeringiem o drugą pozycję, którą ostatecznie wywalczył na ostatnim łuku dając wygraną gościom w stosunku 46:44.
Nic więc dziwnego, iż PSŻ chce zrobić wszystko, aby zatrzymać go w klubie. Eryk Jóźwiak w Kolegium Żużlowym Canal+ zapewnił, iż nie mają zamiaru łatwo odpuścić.
– Będziemy musieli stoczyć ciężki bój z klubami z PGE Ekstraligi. Zobaczymy ile starczy nam na Golęcinie pary, żeby Ryana utrzymać. Gdzieś czytałem, iż w ogóle nie podejmujemy walki, ale coś takiego nie ma miejsca. Zobaczymy na co nam pozwoli budżet, na pewno nie odpuszczamy jego tematu.
Zapowiedzi to jedno. Najważniejsze są jednak konkrety. Czym poznaniacy chcą przekonać swojego lidera?
– To jego trzeci rok w klubie więc konkrety wypracowały się same. Ryan bardzo dobrze czuje się w Poznaniu i to nie jest tak, iż wybiera Ekstraligę tylko ze względu na pieniądze. Tutaj też może zarobić więc zobaczymy. To też kwestią chęci rozwoju i spróbowania swoich sił w Ekstralidze. To będzie taki argument, który ciężko będzie nam przebić – dodał menedżer Hunters PSŻ.
W obecnym sezonie Douglas jest ponownie kluczowym zawodnikiem ligi. w tej chwili wyrównuje swój wynik z poprzedniego, gdzie zajął 3. lokatę w tabeli najskuteczniejszych zawodników. Swoją średnią jednak nieznacznie poprawił. w tej chwili może pochwalić się aż 2.455 punktami na bieg. Lepsi są jedynie Jan Kvech i Szymon Woźniak.
Ryan Douglas













