
Zawodnik UFC przegrał sześć walk z rzędu. Te porażki na pewno zostawiają trwały uszczerbek na psychice, ale nie same przegrane są najgorsze. Zawodnik ten powiedział, co w tej sytuacji smuci go najbardziej.
Nikt nie lubi przegrywać. Tai Tuivasa, zawodnik z Australii nie jest w tym przypadku wyjątkiem. Fakt, iż przegrał właśnie szóstą walkę w oktagonie z rzędu tylko potęguje wściekłość. Ale najgorsze jest co innego – iż ostatnią porażkę oglądał na żywo jego syn. I tego nie może sobie wybaczyć.
- ZOBACZ TAKŻE: „Jest nikim w sportach walki”. Pudzianowski reaguje na obelgi promotora
Przegrał sześć walk w UFC z rzędu. Powiedział co go najbardziej smuci
Popularny zawodnik wagi ciężkiej z Australii wrócił do rywalizacji po dłuższej przerwie na ostatniej gali UFC 325. Mimo iż w ostatniej rundzie był bliski odwrócenia losów walki z Tallisonem Teixeirą, ostatecznie przegrał jednogłośną decyzją sędziów.
Choć 32-letni zawodnik wagi ciężkiej wcześniej rozważał zakończenie kariery, po tej porażce brzmi jak ktoś zdeterminowany, by walczyć dalej. I to mimo iż ta przegrana była wyjątkowo trudna do przełknięcia.
Tuivasa po tej porażce wydał specjalne oświadczenie, w którym przyznał, iż żal mu faktu, iż jego ostatnie porażki oglądał jego syn:
„To boli duszę bardziej niż jakiekolwiek ciosy. Próbowałem, miałem świetny obóz i nie mogę się doczekać powrotu na salę z chłopakami z Tripl3 MMA. pozostało mnóstwo do poprawy. Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy mnie wspierają, zwłaszcza australijskim fanom i publiczności, którzy zawsze mnie dopingują. Przepraszam, iż znowu się nie udało. Cholernie beznadziejne uczucie.
Mój biedny syn widział już, jak dostaję lanie zbyt wiele razy, ale tak jak zawsze mu mówię: dopóki dajesz z siebie wszystko i próbujesz dalej, to właśnie to się liczy. Tak długo, jak będę to robił, zawsze będę próbował. Mieliśmy razem świetny tydzień, zabrałem go i pokazałem różne rzeczy. Nie udało się tym razem, synu, to mnie smuci najbardziej, ale tak czasem wygląda życie. Mam nadzieję, iż to ja poniosę wszystkie porażki za nas obu.”
–napisał na Instagramie Tuivasa.
Ostatni okres jest dla Taia Tuivasy wyjątkowo trudny. Jeszcze w 2022 roku był blisko walki o pas mistrzowski, notując piąte z rzędu zwycięstwo po nokaucie na Derricku Lewisie. Później przegrał z byłym tymczasowym mistrzem wagi ciężkiej Cirylem Gane w walce wieczoru, co zapoczątkowało jego długą serię porażek w UFC.
Przy sześciu kolejnych przegranych nie wiadomo jeszcze, czy UFC zdecyduje się zatrzymać Tuivasę w organizacji. Sam zawodnik zapowiada jednak gotowość do ciężkiej pracy nad poprawą elementów, które zawiodły w ostatnim pojedynku.

2 godzin temu















