Australijski kierowca Taylor Gill przygotowuje program startów w kategorii WRC2 na nadchodzący rok. Jego plan zakłada udział w trzech rajdach, które dobrze zna z poprzednich sezonów. Głównym celem zawodnika jest zaprezentowanie tempa przed zmianami technicznymi, jakie zostaną wprowadzone w najwyższej klasie rajdowej w 2027 roku.
Trudna sytuacja po finale sezonu 2025
Ostatnie miesiące były dla Gilla wymagające. Podczas Rajdu Europy Środkowej stracił tytuł w FIA Junior WRC o zaledwie 1,6 sekundy na ostatnim odcinku specjalnym. Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej oraz główną nagrodę w postaci sfinansowanych startów w WRC2 odebrał mu Szwed Mille Johansson. Gill wygrał dwie z pięciu rund w 2025 roku i stawał na podium w każdym rajdzie, jednak brak mistrzostwa zamknął mu automatyczną drogę do wyższej kategorii.
Zobacz też: Energylandia Rally Team w Janbu. Polskie załogi gotowe na start rajdu Dakar 2026
Obecnie Australijczyk musi samodzielnie zbierać fundusze na starty. Łączy pracę zarobkową z intensywnym poszukiwaniem partnerów biznesowych.
„Nie było łatwo od czasu Rajdu Europy Środkowej” – przyznał Gill. „Chodziło o próbę ustalenia planu na przyszły rok i tego, jak mogłoby to realistycznie wyglądać. Nie porzuciliśmy marzeń o ściganiu się w Rajdowych Mistrzostwach Świata, ale po utracie tytułu Junior WRC sytuacja zdecydowanie stała się trudniejsza”.
Jaanus Ree / Red Bull Content PoolPraca w warsztacie i walka o budżet
Gill nie posiada wsparcia fabrycznego, przez co jego tydzień pracy jest podzielony między obowiązki mechanika a działania marketingowe. Od poniedziałku do środy pracuje w warsztacie. Czwartki, piątki oraz wieczory poświęca na rozmowy telefoniczne, wysyłanie ofert i budowanie propozycji dla sponsorów.
„Kiedy zaczynasz adekwatnie od zera, trudno jest choćby uruchomić program [startów]. Chodzi więc o otwieranie możliwości, pozyskiwanie sponsorów i powolne gromadzenie budżetu wystarczającego na zaliczenie kilku rajdów w przyszłym roku” – wyjaśnił kierowca.
„Od poniedziałku do środy pracuję jako mechanik w zwykłym warsztacie naprawczym. Czwartki, piątki i wieczory spędzam na telefonie, wysyłając e-maile, przygotowując propozycje i szukając sponsorów. Jestem zajęty, ale skoro pojawiła się ta szansa, naciskamy na maksa, żeby to zrealizować”.
Wybór rajdów w Toyocie GR Yaris Rally2
Gill planuje starty w prywatnym zespole korzystającym z Toyoty GR Yaris Rally2. Wybrał trzy imprezy: Rajd Szwecji oraz Rajd Chorwacji, a zestawienie uzupełnia Rajd Finlandii. Każdy z tych rajdów odbywa się na innej nawierzchni. Pozwoli to kierowcy pokazać prędkość na śniegu, asfalcie i szutrze.
Australijczyk zna te trasy, ponieważ startował w nich dwukrotnie i w każdej z tych lokalizacji wygrał już wcześniej w swojej kategorii.
„Plan zakłada trzy rajdy. To rajdy, które dobrze znam – brałem w nich udział dwa razy wcześniej i na każdym z nich raz wygrałem w swojej kategorii. Jest w tym metoda: śnieg, szuter i asfalt, aby pokazać prędkość na różnych nawierzchniach” – powiedział Gill.
„Szwecja to dobre miejsce na start, ponieważ jest stosunkowo opłacalna, a zaspy dają pewność, by naprawdę oprzeć na nich samochód. Skoro prawdopodobnie pojedziemy tylko w niewielkiej liczbie rajdów, nie mamy czasu w spokojne wchodzenie w sezon. Musimy zrobić wrażenie od razu”.
Przejście do klasy Rally2 wiąże się z większymi wymaganiami technicznymi i finansowymi. Koszty napraw w tej kategorii są znacznie wyższe niż w klasie Rally3, w której Australijczyk startował do tej pory.
„Przeskok z Rally3 do Rally2 jest ogromny. Koszty uszkodzeń rosną bardzo szybko, więc to coś, czym będziemy musieli ostrożnie zarządzać”.
Perspektywa zmian w roku 2027
Dla Gilla sezon 2026 jest przygotowaniem do nowego cyklu przepisów technicznych w WRC. Chce pozostać w rytmie startowym i przypomnieć o sobie szefom zespołów przed otwarciem nowego okna transferowego w 2027 roku. Mimo iż ograniczony program nie pozwoli mu walczyć o tytuł mistrzowski w WRC2, liczy na to, iż dobre wyniki w poszczególnych rajdach otworzą mu nowe możliwości.
„To główny powód, dla którego tak mocno naciskamy, aby coś wydarzyło się w przyszłym roku. Chcemy pozostać na bieżąco i wystawić się w oknie wystawowym na rok 2027. Nie spodziewamy się walki o tytuł WRC2 z tak ograniczonym programem, ale silne wrażenie może otworzyć drzwi”.
Obecnie finansowanie pierwszego startu w Szwecji jest niemal pewne. Dalsza część sezonu zależy od efektów rozmów z kolejnymi sponsorami.
„Prawie dopięliśmy budżet na start w Szwecji. Poza tym sytuacja jest wciąż dość niepewna. Chorwacja nadchodzi gwałtownie i realnie pozostało spora kwota do znalezienia”.
Źródło: wrc.com















