Problemy i nerwy w PRES Toruń. Z każdym tygodniem jest gorzej

speedwaynews.pl 1 godzina temu

W sezonie 2025 ekipa PRES Toruń podziękowała za gigantyczne wsparcie kibiców w najlepszy możliwy sposób. Mistrzowski tytuł był spełnieniem marzeń zawodników, działaczy i fanów, którzy czekali na złoto od 2008 roku. W grodzie Kopernika zapanowała piękna moda na żużel. Na Motoarenie regularnie notujemy znakomitą frekwencję, natomiast w kwestiach sportowych pojawiły się niedociągnięcia. Dotyczy to wszystkich. Najlepiej wygląda Emil Sajfutdinow. Nieźle, choć nierówno Patryk Dudek. Swoje potknięcia zaliczył Robert Lambert, a najwięcej znaków zapytania dostarczył Mikkel Michelsen.

PRES Toruń, czyli znaki zapytania i nerwy

Torunianie są w tej chwili na 4. miejscu w PGE Ekstralidze. Domowe mecze wygrywali jednak minimalnie, za wyjątkiem starcia ze Stelmet Falubazem Zielona Góra. Z Orlen Oil Motorem Lublin i Betard Spartą Wrocław przegrywali wyraźnie, choć na Olimpijskim „Anioły” Piotra Barona świetnie weszły w mecz. Ponownie zabrakło skutecznego Mikkela Michelsena, którego objechał m.in. imiennik na pozycji juniora – Mikkel Andersen.

– Ostatni mecz był tragiczny. Dzisiejszy był mniej tragiczny, ale wciąż nie na tyle dobry, żebym mógł go ocenić pozytywnie. Więc, jak już mówiłem, muszę wziąć się w garść i spisywać się lepiej – to słowa Michelsena po meczu PRES Toruń – Stelmet Falubaz. Duńczyk bardzo krytycznie ocenił swoją formę i jak się później okazało – kilka się w tej materii zmieniło.

Przed meczem we Wrocławiu, Michelsen zaliczył znakomitą rundę kwafilikacyjną SEC w Lamothe-Landerron. Wygrał we Francji z kompletem punktów, ale na Dolnym Śląsku znów był wyraźnie pogubiony. Rozmówca speedwaynews.pl przekonywał, iż po wypadku, który zaliczył nie tak dawno w Danii „nie odczuwa niczego godnego wspominania”. Kibice mają nadzieję, iż niedługo odczują jego powrót do formy.

Po spotkaniu z Falubazem, trener Piotr Baron bardzo zdenerwował się po naszym pytaniu o tor na Motoarenie. Wydaje się, iż może to być symbol tego, iż w PRES Toruń nie dzieje się w 100% tak, jak zakładali to sobie wszyscy związani z „Aniołami”.

Kolejny problem, czyli forma rywali

O ile minimalne domowe wygrane z Fogo Unią Leszno i Bayersystem GKM-em Grudziądz mogły przynieść chwilową ulgę kibicom, to już kolejne tygodnie każą zapytać, czy ewentualne wypuszczenie punktów bonusowych nie będzie brzemienne w skutkach. Leszczynianie już wygrali z Orlen Oil Motorem Lublin, podobnie uczynili przedstawiciele Gezet Stali Gorzów. Te wyniki sprawiły, iż sytuacja mistrzów Polski jest coraz mniej komfortowa.

Wcześniej PRES Toruń miał nad rywalami przewagę, gdyż miał sposób na „Koziołki” na Motoarenie. Teraz, ewentualne dwa punkty nie muszą przełożyć się na konkretny handicap. A przecież zwycięstwo z Motorem to nic pewnego. Spokój mogłaby przywrócić pewna wygrana z ambitną ekipą z Gorzowa. Torunianie będą faworytami, ale Jack Holder i spółka mają swoje argumenty. Początek niedzielnego spotkania zaplanowano na 17:00.

PRES Grupa Deweloperska Toruń
Idź do oryginalnego materiału