Phil Morris od pewnego czasu jest wyraźną postacią brytyjskiego żużla. Walijczyk stara się wznieść dyscyplinę na wyższy poziom, ale często przyjmuje ciosy wizerunkowe. Kryzys w Wielkiej Brytanii jest widoczny od dłuższego czasu. Swojego rodzaju „zbawieniem” na tegoroczne rozgrywki ma być ośrodek z Northampton.
Prosi o cierpliwość
Rozmowy przez cały czas trwają, ale Morris podchodzi do tego na spokojnie. Nie chce niczego gwarantować na zapas, ponieważ ostatnio nawarstwiło się sporo problemów. Jego zdaniem, wszystko jednak idzie w dobrą stronę.
– Żałujemy, iż do tej pory nie byliśmy w stanie zapewnić jasności w tej kwestii. Wraz z nadejściem lutego uznaliśmy, iż ważne jest, aby przekazać aktualne informacje odnośnie szóstego zespołu – powiedział Phil Morris w informacji prasowej. – Jesteśmy dobrej myśli, iż w okresie pojedzie sześć zespołów. Jesteśmy w zaawansowanych negocjacjach na ten temat.
Cenny powrót
Northampton to temat, który pojawił się na stole stosunkowo niedawno. Pierwotnie zaangażowany w przywrócenie ośrodka miał być Nigel Tolley, ale temat rzekomo upadł. Sam tor wymaga sporej renowacji przed możliwym początkiem rywalizacji. Przede wszystkim mowa o samej nawierzchni, parku maszyn czy dmuchanych płotach. To ostatnie jest wyjątkowo trudne, ponieważ jeden z czołowych dystrybutorów zniknął z brytyjskiego runku.
Morris celuje w sześć zespołów i nie bierze innego scenariusza pod uwagę. Phil Morris potwierdził również, iż ligowe zmagania rozpoczną się 30 marca.
– Pracujemy nad terminarzem i nie możemy wiele zdradzić. Natomiast powiem, iż ligowe zmagania zaczniemy 30 marca – komentuje działacz. – Jeśli będzie sześć drużyn, rozegrają one po dwa mecze u siebie i na wyjeździe w ramach ligi, a KO Cup zostanie rozegrany w dwóch grupach po trzy drużyny, a zwycięzcy grup spotkają się w finale.
















