Iga Świątek nie rozpoczęła jeszcze rywalizacji w Australian Open. Jej mecz w I rundzie Yue Yuan odbędzie się dopiero w poniedziałek. przez cały czas mamy jednak w pamięci jej środowy występ w nietypowym turnieju 1 Point Slam, w którym grało się do jednego wygranego punktu. W pierwszym meczu pokonała wówczas Flavio Cobollego i to pomimo iż stoczyli ze sobą dłuższą wymianę. Tamta porażka to jednak nic w porównaniu z tym, co Włochowi przydarzyło się w niedzielę.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
Dopiero co przegrał ze Świątek, a teraz taka wtopa. Dzieli ich ponad 160 miejsc
Wtedy to przystąpił do gry zupełnie na poważnie - do trzech wygranych setów. W I rundzie Australian Open zmierzył się z Arthurem Ferym. Wydawać by się mogło, iż powinien sobie bez problemu poradzić. Brytyjczyk musiał bowiem przedzierać się przez kwalifikacje, a w rankingu ATP plasuje się na 185. pozycji. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.
Już w pierwszym secie Cobolli oddał dwa gemy przy własnym serwisie. Udało mu się jednak odpowiedzieć i doprowadzić do tie-breaka. W nim kompletnie sobie nie poradził i przegrał gładko 1:7. Później było już tylko gorzej. W drugiej odsłonie przy stanie 5:4 dla Fery'ego przy własnym serwisie uległ do zera i tym samym stracił kolejnego seta. Na koniec w niespełna pół godziny przegrał trzecią partię 1:6 i cały mecz 6:7 (1), 4:6, 6:1.
Dramat Cobollego w AO. To dlatego odpadł w I rundzie. "Musiałem iść do toalety, ale..."
Tak wyraźna przegrana 22. tenisisty świata spotkała się z olbrzymim zdziwieniem. Dziennikarze wprost zadawali sobie pytanie, co adekwatnie stało się z Cobollim, iż wypadł tak źle. W końcu wytłumaczył to sam zainteresowany. Okazało się, iż w trakcie spotkania czuł ogromny dyskomfort. - Wszystko było pod kontrolą do pół godziny przed meczem. choćby dobrze się rozgrzałem. Ale gdy tylko wszedłem na kort, poczułem silny ból i musiałem iść do toalety, ale regulamin na to nie pozwala. Próbowałem się opierać, wziąłem mnóstwo tabletek, ale nie działały od razu. Kiedy w końcu poszedłem do toalety, na początku poczułem się trochę lepiej, ale potem tabletki zaczęły działać, straciłem dużo płynów i moja energia gwałtownie spadła - wyjaśnił na konferencji prasowej, cytowany przez włoski Eurosport.
Włoski tenisistka może więc mówić o sporym pechu, bo z turniejem żegna się na bardzo wczesnym etapie. Do II rundy awansował za to Fery, który już poznał kolejnego rywala. Będzie nim Tomas Martin Echeverry, który po niemal czterech godzinach na korcie pokonał Miomira Kecmanovicia 6:2, 3:6, 4:6, 6:3, 6:4.

2 godzin temu












